Jagiellonia Białystok po olbrzymiej huśtawce nastrojów i ośmiu golach zremisowała ostatecznie z Rio Ave 4:4. Wicemistrzowie Polski awansowali do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy!
(fot. Maciej Gilewski/400mm)
Drużyna IreneuszaMamrota była skazywana na porażkę po losowaniu. Portugalczycy wydawali się zespołem, który prezentuje lepszą kulturę gry, ma lepszych zawodników i był stawiany w roli faworyta. Nawet zwycięstwo Pszczółek w Białymstoku 1:0 było odbierane jako miłe złego początki.
Rewanż zapowiadał się niezwykle ciężko, ale to Polacy jako pierwsi ruszyli do ataków. Już w 2. minucie dobrą okazję miał BartoszKwiecień, ale jego strzał został zablokowany.
Cztery minuty później Jaga objęła prowadzenie. Świetny przechwyt w środku pola zanotował TarasRomanczuk, który dograł do PrzemysławaFrankowskiego, skrzydłowy wyłożył piłkę CillianowiSheridanowi, a napastnik posłał futbolówkę do siatki.
Portugalczycy zabrali się szybko do odrabiania strat. Kilkadziesiąt sekund po golu Sheridana świetną okazję zmarnował Gelson, który przegrał pojedynek z Marianem Kelemenem. Słowak jednak skapitulował w 27. minucie. Gelson wyprowadził sam na sam Wandersona, a ten pokonał golkipera gości i doprowadził do remisu.
Jaga starał się znowu narzucić swój styl gry, ale Portugalczycy szybko tłumili zapędy przyjezdnych. W 30. minucie dobrą okazję z rzutu rożnego zmarnował Nemanja Mitrović, któremu zabrakło precyzji, aby umieścić piłkę w bramce.
W doliczonym czasie gry Portugalczycy objęli prowadzenie. Na 20. metrze faul popełnił Frankowski, do rzutu wolnego podszedł Galeno i precyzyjnym uderzeniem pokonał Kelemena. To był jednak dopiero początek emocji.
Po zmianie stron miejscowi jeszcze mocniej ruszyli na Jagę. Potrzebowali bowiem jeszcze jednego trafienia, aby awansować do trzeciej rundy. Rio Ave grało wysokim pressingiem i jak najszybciej chciało dorzucić trzeciego gola.
Nieoczekiwanie w 57. minucie to Jaga doprowadziła do remisu. Po dośrodkowaniu z prawej strony kompletnie niepilnowany w polu karnym odnalazł się Romanczuk i pokonał bramkarza gospodarzy.
Radość z remisu trwała zaledwie siedem minut. W 64. minucie zrobiło się olbrzymie zamieszanie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najprzytomniej zachował się Gelson, który z najbliższej odległości ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Osiem minut po stracie gola kolejny cios zadała Jaga. Świeżo wprowadzony MartinPospisil przejął piłkę i z kilkunastu metrów strzałem zewnętrzną częścią stopy pokonał Makaridze i znowu doprowadził do wyrównania. Chwilę później Novikovas świetnie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Romanczuka, a ten wyprowadził Pszczółki na prowadzenie.
Portugalczyków było stać już tylko na doprowadzenie do remisu. W 85. minucie kompletnie pogubiła się białostocka defensywa, co bezlitośnie wykorzystał Furtado, który nie dał Kelemenowi szans w sytuacji sam na sam.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 4:4, który dał Jagiellonii awans do III rundy. Białostoczanie zmierzą się z KAA Gent 9 i 16 sierpnia. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w stolicy Podlasia.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.