Trzecia
z rzędu ligowa wygrana Olympique Marsylia. We wtorkowym meczu 21.
kolejki Ligue 1 drużyna prowadzona przez trenera Rudiego Garcię na
swoim stadionie pokonała 2:0 Racing Strasbourg.
Dimitri Payet zdobył jedną z bramek dla Marsylii w starciu z Racingiem Strasbourg (foto: Ł. Skwiot)
Wszystko
co najlepsze we wtorkowy wieczór na Stade Velodrome, działo się
dopiero po przerwie. W 72. minucie gry Joia Nuno Da Costa we własnym
polu karnym sfaulował Dimitriego Payeta. Arbiter podyktował
jedenastkę dla gospodarzy, której jednak nie wykorzystał Valere
Germain – strzał napastnika Marsylii świetnie obronił Alexandre
Oukidja.
Zmarnowany
rzut karny nie podłamał jednak zespołu trenera Garcii. Zaledwie
siedem minut później drużyna Olympique postawiła na swoim,
wychodząc na prowadzenie. Wynik meczu otworzył rezerwowy Clinton
N’Jie – Kameruńczyk popisał się precyzyjnym uderzeniem z woleja.
Na
trzy minuty przed końcem spotkania N’Jie do gola dołożył asystę.
Po jego świetnym podaniu w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem
znalazł się Payet. Doświadczony pomocnik efektownie minął
Oukidję, a następnie skierował piłkę do pustej bramki.
Dzięki
wtorkowej wygranej Olympique Marsylia awansował na pozycję
wicelidera tabeli ligi francuskiej. Do prowadzącego Paris
Saint-Germain zespół OM traci w tej chwili dziewięć punktów.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.