Coraz więcej wskazuje na to, że Olivier Giroud pożegna się po zakończeniu sezonu z Chelsea. Umowa francuskiego napastnika wygasa za kilka miesięcy, a on sam nie może się uskarżać na brak ciekawych ofert.
Gdzie w przyszłym sezonie będzie występował Olivier Giroud? (fot. Sebastian Frej)
Doświadczony piłkarz trafił na Stamford Bridge w zimie 2018 roku z Arsenalu. Od początku swojej przygody z Chelsea Giroud nie zdołał sobie wywalczyć miejsca w podstawowym składzie, a chociaż na boisku pojawiła się regularnie, to chciałby grać częściej i dlatego w lecie najpewniej poszuka szczęścia w innym klubie.
Już kilka tygodni temu we francuskich mediach pojawiły się informacje o tym, że usługami napastnika zainteresowany jest Olympique Marsylia. Jak jednak donosi „L’Equipe”, to nie jedyny klub z Ligue 1, który zarzucił sieci na 32-latka. Chrapkę na zakontraktowanie mistrza świata mają również z Bordeaux i Lyonie.
Decydujące w sprawie przyszłości Giroud będą najbliższe tygodnie. Jeśli nie otrzyma on zadowalającej propozycji przedłużenia swojego pobytu w Londynie, wtedy najpewniej wróci do ojczyzny, gdzie nie tylko mógłby liczyć na niezłe zarobki, ale również regularną grę.
Od początku sezonu Francuz wystąpił na wszystkich frontach w 38 meczach dla Chelsea. W tym czasie udało mu się strzelić 11 bramek i zapisać na swoim koncie 7 asyst.
PAOK bezbramkowo zremisował z Panathinaikosem w lidze greckiej. Spotkanie poprowadził Damian Sylwestrzak, który został skrytykowany przez jedną z drużyn.
Portugalskie media donoszą, że Jorge Mendes, agent Jose Mourinho, miał doradzić swojemu klientowi, aby nie kontynuował kariery w klubie ze stolicy Portugalii.
Żukowski odejdzie z Magdeburga? Dyrektor sportowy odniósł się do sprawy
Mateusz Żukowski jest absolutną gwiazdą na drugim poziomie rozgrywkowym w Niemczech. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej spekulacji dotyczących jego przyszłości.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.