A wszystko za sprawą świetnego dogrania piki do Marcina Żewłakowa, co sprawiło, że lider nieoczekiwanie stracił dwa punkty.
To nie ostatnie okrągłe liczby Kosowskiego. Mecz w Warszawie był dwusetnym w polskiej ekstraklasie, a w której były reprezentacyjny pomocnik może pochwalić się 15 bramkami.
Grzegorz Pazdyk „Piłka Nożna” Źródło: GKS Bełchatów