Trener Korony Kielce, Leszek Ojrzyński nie tryskał po meczu z Widzewem Łódź radością. Nie mogło być jednak inaczej, skoro jego drużyna przegrała kolejny mecz w tym sezonie.
Korona od początku spotkania grała w osłabieniu po tym jak czerwoną kartką ukarany został Zbigniew Małkowski. O korzystny wynik w Łodzi nie było więc łatwo. – W zasadzie w pierwszej minucie popełniliśmy podobny błąd, jak w ostatniej z Wisłą. Przy stałym fragmencie czterech zawodników miało zabezpieczać tyły, ale tego nie zrobili. Straciliśmy bramkarza i musieliśmy cały czas grać w dziesiątkę – powiedział Ojrzyński.
– Dążyliśmy jednak do wyrównania i ta sztuka nam się udała w doliczonym czasie gry pierwszej połowy – kontynuował. – Po przerwie chcieliśmy zagrać konsekwentnie z tyłu, żeby nie stracić kolejnej bramki. Próbowaliśmy, ale to było zbyt mało. Daliśmy się odwrócić Visnjakovsowi i strzelił gola od słupka. Zabrakło nam koncentracji w odpowiednich momentach, bo mogliśmy nawet zremisować spotkanie grając w dziesiątkę – zakończył.
Tabela Ekstraklasy po 10. kolejce. Zmiany w dolnych rejonach
Zakończyliśmy zmagania w dziesiątej serii gier PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wygrana Motoru w Radomiu sprawiła, że ekipa Johna Carvera znalazła się pod kreską.
Nadrabianie zaległości w Katowicach. Czy Gieksa wskoczy do strefy pucharowej [LIVE]
GKS Katowice i Wieczysta Kraków zmierzą się w zaległym meczu 3. kolejki PKO BP Ekstraklasy. W razie zwycięstwa, podopieczni Rafała Góraka mogą awansować do sterfy europucharów.