Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec Korony Kielce nie był zbyt zadowolony po remisie swojego zespołu z Cracovią Kraków. – Nie dało się na to patrzeć – komentował na gorąco po spotkaniu.
– Męczyliśmy się strasznie i nie potrafiliśmy wymienić trzech podań. W przerwie dokonaliśmy dwóch zmian i myślę, że one pomogły. Nasza gra nabrała płynności – powiedział trener Korony. – Mieliśmy dwie klarowne sytuacje. Najpierw Korzyma, a potem w doliczonym czasie gry Kijanskasa. Gdyby Tadas skierował piłkę w światło bramki, pewnie byłby gol. Ta sztuka nam się jednak nie udała i pożegnalny mecz przed naszą publicznością zremisowaliśmy – dodał.
– Chcieliśmy bardzo wygrać, ale tego celu nie zrealizowaliśmy. Musimy przyjąć ten jeden punkt – kontynuował Ojrzyński. – Dzisiaj nas złapał wirus bałkański. Vuković w ogóle nie zagrał, a Jovanović nie miał najlepszego dnia i po pierwszej połowie opuścił boisko. Gdy tracimy tych dwóch zawodników, to dla nas duże osłabienie. W meczu z Legią widzieliśmy, że „Vuko” był prawdziwym liderem środka pola.
– Tak to jednak jest w piłce nożnej, że nie zawsze można z każdego skorzystać. Sztuka polega na tym, aby w trudnych momentach dawać sobie radę. Jeszcze jeden bardzo ważny mecz przed nami i będziemy tam chcieli zaprezentować się z lepszej strony – zakończył Ojrzyński.
Zachęcamy do zapoznania się ze skrótem ostatniego spotkania 11. kolejki Ekstraklasy. W Płocku miejscowa Wisła pokonała Radomiaka Radom. Drużyna Johna Carvera przegrała już czwarty mecz z rzędu i okupuje miejsce w strefie spadkowej.
Radomiak przegrał w Płocku. John Carver wciąż bez wygranej
Jeśli ktoś od pierwszych dni Anglika w Radomiu oczekiwał ofensywnej piłki, to właśnie doznaje olbrzymiego rozczarowania. Radomiak przegrał z Wisłą w Płocki 0:1, oddając pierwszy strzał celny dopiero w 78. minucie.
Oficjalnie: Cracovia wydała obiecany komunikat ws. sędziów! „Oczekujemy jawnych rozstrzygnięć”
Tak jak zapowiadał prezes Pasów Murat Colak, klub opublikował komunikat ws. kontrowersji sędziowskiej w 86. minucie starcia Cracovia z Legią. Zdaniem władz klubu, ich drużynie należał się rzut karny.