Gianluigi Donnarumma odejdzie z Milanu podczas styczniowego okienka transferowego? Taki właśnie scenariusz kreślą włoskie media, z których informacji wynika, że agent bramkarza, Mino Raiola chce wszcząć oficjalne działania przeciwko klubowi, które mają doprowadzić do anulowania kontraktu jego podopiecznego.
Donnarumma opuści Mediolan już w styczniu? (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że Donnarumma już w lecie był łączony z różnymi klubami i wydawało się, że faktycznie zmieni otoczenie. Jak się jednak okazało, Włoch przedłużył swoją umowę z Milanem i pozostał na San Siro. Kwestia jego przyszłości wróciła jednak niczym bumerang.
Do akcji wkroczył bowiem wspomniany Raiola. „Corriera della Serra” donosi, że powodem unieważnienia umowy Donnarummy z Milanem ma być presja psychiczna jaka była wywierana na piłkarzu w lecie. Agent bramkarza zamierza udowodnić, że wszystkie działania klubu mogły doprowadzić do wady prawnej w umowie, co już prostą drogą prowadzi do jej unieważnienia.
W Mediolanie podchodzą do sprawy poważnie. Gdyby bowiem kontrakt faktycznie został unieważniony, wtedy bramkarz byłby związany z „Rossonerich” tylko do końca sezonu i w lecie przyszłego roku mógłby odejść bez kwoty odstępnego.
W takiej sytuacji Milan może rozważyć sprzedaż 18-latka już w zimie. Ile na San Siro mogliby zarobić na takiej transakcji? Mówi się o kwocie około 40 milionów euro.
Wśród klubów, które są zainteresowane usługami Gianluigiego Donnarummy wymienia się m.in. Real Madryt, Arsenal, Paris Saint-Germain czy nawet Juventus.
W obecnym sezonie Włoch wystąpił na wszystkich frontach w 24 spotkaniach. W tym czasie udało mu się zachować aż dziesięć czystych kont.
Juventus reaguje na kontuzję Grabary. Szykuje się powrót do Turynu
Po kontuzji Kamila Grabary, Juventus FC na gwałt potrzebuje klasowego dublera dla Guglielmo Vicario. Włoskie media donoszą, że turyńczycy mają już na oku potencjalnego następcę Polaka.
Włoskie media podzielone w ocenie Zielińskiego po hicie. Nie brakuje krytycznych głosów
Włoskie media oceniły występ Polaka w hitowym starciu z Romą. Największe zarzuty kieruje się wobec defensywnych poczynań Polaka. W ofensywie też nie błyszczał.