W polskiej lidze spędził tylko sezon, ale zrobił dobre wrażenie. Serb ze słowackim paszportem był podporą defensywy Górnika Zabrze, którego pozostał wiernym kibicem. Wspólnie z Przemysławem Frankowskim chce poprowadzić Chicago Fire do fazy play-off MLS.
Sekulić jest wiernym kibicem Górnika. (fot. Wojciech Rejdych)
MARCIN HARASIMOWICZ
LOS ANGELES
Gdy w styczniu przylatywałeś do Stanów Zjednoczonych, to chyba nie tak sobie wyobrażałeś swój pierwszy sezon w Major League Soccer?
Rzeczywiście, jest bardzo dziwnie – mówi Sekulić (na zdjęciu z lewej). – Cały świat zmaga się z tym problemem, ale tutaj wszystko zaczęło się później. Dopiero w lipcu wróciliśmy do gry podczas turnieju w Orlando, a teraz mamy normalne mecze, tyle że bez udziału publiczności. Musimy przestrzegać ściśle ustalonych protokołów. Codziennie, przed każdym treningiem, mamy testy na koronawirusa. Na mecze podróżujemy w dniu rozegrania spotkania, tak więc nie nocujemy w hotelach. Praktycznie prosto z samolotu udajemy się na stadion. Liga stara się nam wszystko ułatwić, nawet jeśli generalnie łatwo nie jest.
Rozmawiasz z kolegami ze swojego kraju, gdzie sytuacja wygląda trochę inaczej?
Rozmawiam z przyjaciółmi z Serbii i Słowacji, gdzie chyba rzeczywiście wygląda to trochę lepiej. Cały czas mam kontakt również z przyjaciółmi z Polski. Poza tym uzależniłem się od Ekstraklasy! Mam wykupiony abonament Canal Plus i oglądam mecz za meczem – głównie Górnika, ale nie tylko. Podoba mi się, jak grają w tym sezonie. Trzon zespołu stanowią zawodnicy, którzy występują tam od kilku lat i dobrze rozumieją się na boisku. Mam stały kontakt z Martinem Chudym, Filipem Bainovicem i Erikiem Janżą. Cieszę się, że Paweł Bochniewicz dostał powołanie do reprezentacji Polski. Graliśmy razem w ubiegłym sezonie i dobrze wiem, co ten chłopak potrafi. Widzę także, że w Polsce na trybunach pojawili się kibice. Na razie w ograniczonej liczbie, ale to na pewno robi różnicę. Lepiej mieć na stadionie pięć tysięcy fanów niż nikogo.
No właśnie, jak się gra ciągle przy pustych trybunach?
Inaczej. Staramy się koncentrować na grze i na pewno słyszymy się znacznie lepiej, co akurat jest plusem w komunikacji obrońców. Ciężko jednak gra się przy pustych trybunach na tak wielkich stadionach, jakie mają w MLS.
Twój inny kolega z Górnika Igor Angulo właśnie rozstał się z Ekstraklasą. Jak go wspominasz? Świetny napastnik, najlepszy klasyczny snajper, z jakim grałem w całej karierze. Miał już 35 lat, ale nadal wyglądał dobrze fizycznie i robił różnicę na boisku. Gdy był w optymalnym zdrowiu i formie – strzelał gole praktycznie w każdym spotkaniu. Wygrywał dla nas mecze. Każdy zespół potrzebuje takiego gracza. Angulo koncentrował się tylko na tym, by znaleźć sposób na trafienie do siatki i był w tym konsekwentny.
Jaka jest główna różnica pomiędzy MLS i Ekstraklasą?
Taka, że w Stanach każdy zespół ma 3-4 zawodników z wyższej półki, którzy tak naprawdę decydują o losach meczów. Najczęściej są to piłkarze z Ameryki Południowej, czyli Argentyny, Kolumbii albo Ekwadoru, choć również z Meksyku. Takich graczy w Polsce nie ma. To są naprawdę bardzo dobrzy zawodnicy, których trzeba mieć stale na oku. Nie można im zostawiać wolnego miejsca na boisku, bo wtedy masz problem. Poza tą elitą jednak poziom jest zbliżony, przygotowanie fizyczne również.
Jak oceniasz ten sezon w waszym wykonaniu?
Jest OK, choć mogłoby być lepiej. Lipiec rozpoczęliśmy świetnie, bo od zwycięstwa nad aktualnymi mistrzami Seattle Sounders. Później przegraliśmy dwa mecze, i zwłaszcza ten drugi dość niefortunnie. Nie jestem zadowolony z pozycji w tabeli, ale do końca jeszcze kilkanaście kolejek i na pewno możemy awansować do fazy play-off. Poza tym mamy zupełnie nowy zespół – piętnastu zawodników, którzy nie grali tutaj w ubiegłym sezonie oraz nowy sztab szkoleniowy. Gram w każdym razie we wszystkich meczach i w sumie nie wygląda to źle, ale wiem, że stać mnie na więcej.
Zakolegowałeś się z Frankowskim?
Tak. Siedzi obok mnie w szatni i rozmawiamy często po polsku. To bardzo fajny gość. Jest tutaj już prawie dwa lata wraz ze swoją rodziną, tak więc zna Chicago lepiej ode mnie. W polskiej lidze minęliśmy się, ale słyszałem o nim bardzo dobre opinie od swoich kolegów z Górnika. Mówili, że to klasowy piłkarz i nie mylili się. Przemek jest bardzo szybki i na pewno wyróżnia się w naszej drużynie. Wiem, że został powołany do reprezentacji Polski na ostatnie mecze, ale nie mógł polecieć z powodu zakazu ze strony władz ligi.
Wrócisz do reprezentacji Słowacji?
Nie wiem. Na razie oglądam mecze w telewizji… Miałem kontakt z asystentem selekcjonera, rozmawialiśmy, ale zobaczymy. W MLS występuje dwóch zawodników z reprezentacji Słowacji, którzy odgrywają w niej bardzo ważne role, tak więc przynależność klubowa na pewno nie będzie przeszkodą.
Chicago ci się podoba?
Niesamowite miasto. Większość piłkarzy mieszka w centrum, więc możemy się spotykać w wolnej chwili. Przed przylotem przestrzegano mnie, że jest tutaj niebezpiecznie, ale na razie – odpukać – niczego niepokojącego nie zauważyłem.
A co najbardziej zapamiętałeś z pobytu w Polsce?
Pasję ludzi do futbolu. Na Słowacji tego nie mamy. W Polsce kibice kochają piłkę nożną, przychodzą na stadiony, głośno dopingują. W Zabrzu mieliśmy wspaniałych kibiców i fajny, młody zespół z bardzo dobrym trenerem, który wciąż potwierdza swoją wartość. Cały czas ich oglądam, wszystkie mecze. Czuję się nadal emocjonalnie związany z Górnikiem. Z piłkarza zamieniłem się w kibica.
TEKST UKAZAŁ SIĘ Z TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 37/2020)
Świetny mecz Krzysztofa Piątka w Katarze! Dwa gole i asysta Polaka
Krzysztof Piątek pokazał się ze świetnej strony tuż przed startem zgrupowania reprezentacji Polski. Napastnik zdobył dwa gole i asystował w meczu przeciwko Al Saillya.
Co z obecnością Iranu na MŚ? Prezydent USA zabrał głos
Po ubiegłotygodniowym ataku Izraela i USA na Iran, władze kraju znad Zatoki Perskiej poinformowały o bojkocie MŚ 2026. Decyzję Irańczyków ws. udziału w mundialu, skomentował prezydent USA, Donald Trump.
Finalissima w nowej lokalizacji! Messi i Yamal zagrają w innym kraju
Pod koniec marca odbędzie się "Finallisima", czyli mecz z udziałem reprezentacji Argentyny oraz Hiszpanii. Według mediów z Półwyspu Iberyjskiego, mecz zostanie przeniesiony do innej lokalizacji.