O tym, że Grzegorz Krychowiak przechodzi do Paris Saint-Germain wiedzieliśmy już od dłuższego czasu. Pozostawało jedynie czekać na oficjalne potwierdzenie ze strony klubów, do którego doszło właśnie w niedzielne popołudnie.
Grzegorz Krychowiak otwiera kolejny rozdział w swojej karierze (foto: @PSG_inside)
Reprezentant Polski związał się z PSG pięcioletnim kontraktem. Zainteresowane strony nie ujawniły wysokości kwoty transferu, jednak jak wynika z dość zgodnych informacji francuskich i hiszpańskich mediów, Sevilla zarobiła na sprzedaży swojego kluczowego pomocnika około 30 milionów euro, co sprawia, że Krychowiak został najdroższym polskim piłkarzem w historii.
Przenosiny do Paryża, to dla Krychowiaka możliwość powrotu do kraju, w którym zdobywał piłkarskie szlify i z którego wypłynął na głębokie wody międzynarodowego futbolu. Przypomnijmy, że w przeszłości występował on już w takich klubach jak Girondins Bordeaux i Reims, z którego trafił do Sevilli.
W drużynie z Andaluzji Krychowiak spędził dwa ostatnie sezony. Reprezentant Polski awansował z Sevillą do Ligi Mistrzów, a także dwukrotnie triumfował w rozgrywkach Ligi Europy. Można więc postawić śmiałą tezę, że nasz pomocnik żegna się z Hiszpanią jako zawodnik utytułowany i syty.
Do Paryża sprowadził go Unai Emery, z którym Krychowiak współpracował przecież w Sevilli. Skoro transfer Polaka był jedynym z pierwszych życzeń nowego szkoleniowca, to można się spodziewać, że ten będzie jedną z centralnych postaci w jego drużynie.
W poprzednim sezonie 26-letni Krychowiak wystąpił na wszystkich frontach w 42 spotkaniach. W tym czasie udało mu się strzelić gola i zapisać na swoim koncie pięć asyst. Piłkarz jest również od kilku lat jednym z najważniejszych ogniw w układance Adama Nawałki w reprezentacji narodowej, z którą podczas Euro 2016 dotarł do ćwierćfinału.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.