Długa saga związana z przyszłością Antoine’a Griezmanna w końcu dobiegła do końca. Francuz ogłosił, że zostaje w Atletico Madryt i będzie kontynuował swoją karierę na Wanda Metropolitano.
Antoine Griezmann zostaje w Atletico Madryt (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że Griezmann był w ostatnich miesiącach łączony z przeprowadzą do Barcelony. Kataloński klub miał się już z nim nawet kontaktować, co spowodowało, że sprawą zajęła się FIFA. Zgodnie z regulaminem, piłkarz może rozpocząć rozmowy z innym klubem dopiero wtedy, gdy wchodzi w ostatnie półroczne obowiązywania swojej umowy, a wiadomo, że w tym przypadku tak nie było.
Kiedy już wydawało się, że sprawa jest przesądzona, a reprezentant Francji za kwotę 100 milionów euro (tyle wynosiła jego klauzula odstępnego) przeniesie się na Camp Nou, Atletico złożyło mu propozycję nie do odrzucenia. Griezmann ma zarabiać w Madrycie 20 milionów euro na sezon, czyli otrzyma pensję, na którą nie może liczyć żaden inny piłkarz „Los Rojiblancos”.
Jak się okazało, taka oferta przekonała ostatecznie zawodnika do tego, by pozostać w Atletico, o czym mogliśmy się dowiedzieć dzięki specjalnej produkcji filmowej, która została na taką właśnie okazję przygotowana.
27-letni Griezmann występuje w Atletico od 2014 roku. Podczas zakończonego niedawno sezonu zagrał on na wszystkich frontach w 49 meczach, w których strzelił 29 goli i zapisał na swoim koncie 15 asyst.
Co ważne, oprócz nowej umowy i sowitej podwyżki, zwiększeniu ma ulec również wspomniana wcześniej klauzula odstępnego Francuza. Nieoficjalnie mówi się, że sięgnie ona pułapu minimum 200 milionów euro.
Arbeloa zabrał głos po bójce w szatni Realu Madryt. „To ja jestem za to odpowiedzialny”
Konferencja prasowa Realu Madryt przed El Classico została zdominowana przez ostatnie zdarzenie z udziałem Fede Valverde oraz Aureliena Tchouameniego. Ostatnie wydarzenia w Los Blancos skomentował Alvaro Arbeloa.
Kuriozalna czerwona kartka w La Liga. Co zrobił bramkarz?! [WIDEO]
Czegoś takiego dawno nie widzieliśmy. Bramkarz Osasuny kompletnie stracił kontrolę i zagrał piłkę bardzo daleko od własnego pola karnego. Sergio Herrera otrzymał czerwoną kartkę.