Reprezentacja Polski U-21 ma komplet punktów po dwóch meczach eliminacyjnych. Kadra Czesława Michniewicza nie pozwoliła Estończykom nawet na delikatne rozwinięcie skrzydeł, choć sama gra biało-czerwonych nie była idealna. Polacy dominowali, strzelili cztery gole, ale wynik powinien być jeszcze bardziej okazały.
(fot. Maciej Gilewski/400mm.pl)
Miało być lekko, łatwo i przyjemnie – Estończycy w pierwszym meczu eliminacyjnym zostali rozgromieni przez Bułgarów na własnym terenie, więc wszyscy spodziewali się, że Polacy obiorą podobny kurs i wbiją przeciwnikom co najmniej kilka goli. I początek spotkania rzeczywiście na to wskazywał, bo Orlęta zaczęły z werwą, grały wysokim pressingiem i bardzo szybko otworzyły wynik za sprawą Przemysława Płachety. Skrzydłowy Śląska Wrocław od początku sezonu dobrze prezentuje się na boiskach Ekstraklasy, a w narodowych barwach tylko to potwierdził. Był jednym z najlepszych aktorów na murawie, Estończycy mieli z nim olbrzymie problemy, ale inni koledzy niekoniecznie dostosowali się poziomem do skrzydłowego. Zresztą drugi ze skrzydłowych – Kamil Jóźwiak – również prezentował się bardzo dobrze, a do tego grona zawodników ofensywnych, przy których można zapisać plusik trzeba dodać jeszcze Bartosza Bidę – najmłodszego w wyjściowej jedenastce.
Im dłużej trwała pierwsza połowa, tym Polacy grali coraz… wolniej. Estonia przyjechała do Białegostoku po najniższy wymiar kary i wcale nie zamierzała rzucać jakichkolwiek sił na bramkę Kamila Grabary. Nasz kapitan w zasadzie zanotował dwie interwencje, zachował kolejne czyste konto i za bardzo się przy tym nie natrudził.
Irytujący był za to Patryk Klimala, który przez 45 minut aż trzy razy został złapany na pozycji spalonej, a w dodatku zmarnował jedną stuprocentową sytuację. Michniewicz szybko zareagował na obniżkę formy napastnika Jagiellonii Białystok i wprowadził na drugą połowę Pawła Tomczyka. Piłkarz Lecha Poznań był zdecydowanie aktywniejszy, ale pod bramką rywali równie nieporadny, choć zakończył mecz z asystą przy trafieniu Karola Fili.
W drugiej połowie biało-czerwoni również nie forsowali tempa, ale przeciwnicy mieli coraz mniej energii i po prostu przestali nadążać za Polakami. Zwycięstwo 4:0 z przebiegu gry to zdecydowanie najniższy wymiar kary dla Estonii. Dwa lata temu na początek eliminacji po dwóch meczach mieliśmy cztery punkty, teraz mamy o dwa więcej. Obowiązek został spełniony. W październiku gramy najtrudniejszy dwumecz w tym roku – z Rosją na wyjeździe i Serbią u siebie. Oby kadra nabrała jeszcze większego rozpędu i dała kolejne powody do radości.
Oficjalnie: Poznaliśmy plany kadry U-21 na listopadowe zgrupowanie! Dwa sparingi w Hiszpanii
Reprezentacja Polski do lat 21 Jerzego Brzęczka listopadowe zgrupowanie spędzi w Hiszpanii. W San Pedro del Pinatar nasi kadrowicze zagrają z Norwegią oraz Serbią.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.