Borussia Dortmund zamierza uhonorować obietnicę, którą złożyła Jadonowi Sancho i jego agentowi. Jeśli więc podczas letniego okna transferowego znajdzie się chętny do zapłacenia za 20-latka oczekiwanej przez klub kwoty, ten otrzyma zgodę na odejście – donosi serwis „The Athletic”.
Czy klub dotrzyma słowa danego piłkarzowi? (fot. Reuters)
Wspomniane źródło podaje, że w Dortmundzie nie chcą sprzedawać tak ważnego piłkarza i wolą budować zespół na kolejne lata właśnie wokół niego. Problem w tym, że chętnych na skorzystanie z usług Sancho nie brakuje, a najpoważniej o jego transferze myślą w Manchesterze United.
Jeszcze do niedawna z Niemiec docierały pogłoski, że BVB nie zgodzi się na oddanie Sancho bez względu na cenę, jednak „The Athletic” stoi na stanowisku, że istnieje próg finansowy, po którego przekroczeniu klub będzie musiał się ugiąć.
O jakie pieniądze chodzi? O 130 milionów euro. Właśnie taka kwota miała paść w rozmowach pomiędzy przedstawicielami BVB i samym piłkarzem. Na Signal Iduna Park obiecali Anglikowi, że jeśli ktoś złoży w jego sprawie taką ofertę, to ten – o ile oczywiście będzie chciał – otrzyma zielone światło na odejście.
David Ornstein z „The Athletic” uważa, że w Dortmundzie zamierzają respektować dane słowo, a to z kolei otwiera furtkę do wielkiego transferu utalentowanego skrzydłowego. Czy jednak Manchester United zdecyduje się wyłożyć za niego tak znaczne pieniądze w obliczu zbliżającego się kryzysu finansowego w futbolu wywołanego przez pandemię koronawirusa?
Przypomnijmy, że Sancho trafił do Niemiec w 2017 roku z Manchesteru City za niespełna 8 milionów euro. Już za kilka miesięcy Borussia może zarobić na nim kilkaset milionów więcej.
Tylko w tym sezonie Anglik wystąpił na wszystkich frontach w 36 meczach dla swojej drużyny. W tym czasie udało mu się zdobyć siedemnaście goli i zapisać na swoim koncie dziewiętnaście asyst.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.