Europa Conference League – taką nazwę, już oficjalnie, będą nosić kolejne rozgrywki międzynarodowe organizowane przez UEFA. Nowy turniej powstanie w celu umożliwienia najsłabszym drużyną, które nie są w stanie zakwalifikować się do Ligi Mistrzów i Ligi Europy, rywalizację na międzynarodowym szczeblu.
Już nie tylko Liga Mistrzów i Liga Europy. Niebawem do zdobycia będzie trzecie europejskie trofeum. (fot. Reuters)
Starsi kibice z pewnością pamiętają Puchar Intertoto, który był dedykowany dla klubów, które nie dostały się do Ligi Mistrzów czy ówczesnego Pucharu UEFA. W 2008 roku europejska federacja postanowiła zaprzestać organizacji turnieju ze względu na niski prestiż rozgrywek. Spotkania odbywały się podczas letniej przerwy między sezonami, co nie dość, że bardzo utrudniało uczestniczącym klubom przygotowania związane z okresem przygotowawczym, to na dodatek puchar nie cieszył się dużym zainteresowaniem zarówno kibiców, jak i sponsorów. Intertoto stał się po prostu nikomu nie potrzebny. Mimo to po kilkunastu latach UEFA przywraca do życia trzeci międzynarodowy turniej, jednak w uatrakcyjnionym formacie.
Spotkania Europa Conference League będą odbywać się – podobnie jak mecze Ligi Europy – w czwartki o 18:45 i 21:00. Do turnieju przystąpią trzydzieści dwie drużyny (zbieżności z Ligą Europy ciąg dalszy – ilość zespołów występujących we wspomnianym turnieju zostanie pomniejszona z 48 do 32). Przejście z fazy grupowej do fazy pucharowej będzie nieco odbiegać od dotychczasowych norm, a mianowicie zwycięzcy grup będą mieć, rzecz jasna, zapewniony bezpośredni udział w 1/16 turnieju, jednak drużyny, które uplasują się na drugich pozycjach, rozegrają dwumecz z zespołami z trzecich miejsc grup Ligi Europy.
Pierwsza edycja została zaplanowana na sezon 2021/22. Wobec tego jeszcze przez dwa lata polskie kluby są skazane na nieudolną grę w eliminacjach do Ligi Mistrzów i Ligi Europy (bo w końcu jak inaczej nazwać trzy lata posuchy w wykonaniu polskich klubów na arenie międzynarodowej?). Niebawem jednak udział w europejskich pucharach będzie znacznie ułatwiony dla najsłabszych pod względem piłkarskim państw, a gra toczyć się będzie bynajmniej nie o pietruszkę – zwycięzca turnieju automatycznie zostanie zakwalifikowany do następnej edycji Ligi Europy.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.