O tym klubie kręcono filmy, zawodnicy byli celebrytami w kraju, który nie znał piłki nożnej, a koszulki projektował Ralph Lauren. Ten klub żył krótko, ale intensywnie, a po latach wszystko, co związane ze starym Cosmosem, stało się kultowe. Bez wizjonerskiego dzieła kilku ludzi, być może do dziś soccer w Ameryce byłby dyscypliną egzotyczną.
ZBIGNIEW MUCHA
Clive Toye w 2003 roku został włączony do National Soccer Hall of Fame w Stanach Zjednoczonych. W uznaniu zasług, jakie poniósł na rzecz rozwoju dyscypliny. Ten urodzony w Anglii były dziennikarz, szef sportu w „Daily Express” przybył do Ameryki w 1967 roku jako 35-latek i najpierw objął funkcję menedżera generalnego w Baltimore Bays.
W 1969 roku North American Soccer League – pierwsza zawodowa piłkarska liga w Stanach Zjednoczonych, była już właściwie martwa i to po zaledwie roku istnienia. Ludzie kochali koszykówkę, futbol amerykański, baseball, względnie hokej, ale nie soccer. Próba „otumanienia” ich serc i umysłów spełzła na niczym. To wtedy, wraz z komisarzem ligi Philem Woosnamem, Toye wpadł na – wydawało się – szaleńczy pomysł uzdrowienia trupa.
– Liga praktycznie nie żyła – wspominał w „The Guardian”. – Razem z Philem staraliśmy się utrzymać ją przy życiu i sprawić, by się rozwijała. Uznaliśmy, że potrzebne są dwie rzeczy: Puchar Świata i… Pele.
Jak porwać Króla?
Stany Zjednoczone organizację mundialu otrzymały dopiero w 1994 roku, więc wizjonerski pomysł z zaproszeniem Pelego do ligi ćwierć wieku wcześniej wydawał się oderwany od rzeczywistości. Król futbolu miał dopiero 29 lat i szykował się do zdobycia swojego trzeciego mistrzostwa świata. Pomysł jednak zakiełkował, rósł i nie dawał się wyplenić.
– Powiedz im, że zwariowali. Nie zagram nigdzie poza Santosem – odparł Pele, słysząc od doradcy, profesora Julio Mazzei, o propozycji Amerykanów. Takich rzeczy nie mówi się jednak właśnie Amerykanom, bo dla nich nie ma rzeczy niemożliwych. A tym bardziej nie mówi się Clive’owi Toye owi, który już zaczął działać.
Po pierwsze, najpierw założono klub godny przyszłej gwiazdy. Klub, którego generalnym dyrektorem został Toye, ale właścicielami było dwóch braci, Amerykanów tureckiego pochodzenia – Ahmet i Nesuhi Ertegun. Pierwszy to współzałożyciel wytwórni fonograficznej Atlantic Records. Znakomicie usytuowany w świecie biznesu nie miał problemów z nakłonieniem Steve’a Rossa, prezesa Warner Communications należącej do koncernu Warner Bros., do zainwestowania w nowy projekt. A to już byli bardzo poważni gracze z jeszcze poważniejszymi pieniędzmi i otwartymi głowami. Był rok 1971. Klub zgłoszono do rozgrywek podupadającej na zdrowiu coraz bardziej NASL, a pierwszym zakontraktowanym piłkarzem był Anglik Gordon Bradley, który został grającym trenerem. Potrzeba było jeszcze zastrzyku z adrenaliną.
Akurat na towarzyski mecz na Yankee Stadium w nowojorskim Bronksie przyjechał wielki Santos. To była świetna okazja dla Toye’a (nawiasem mówiąc pomysłodawcy nazwy klubu; Anglik w zamyśle postanowił „przebić” baseballowy New York Mets zwany Metropolitami, więc wymyślił Cosmopolitów, upraszczając w końcu nazewnictwo do samego Cosmosu), by zrobić drugie podejście do dzieła życia.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (35/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Cristiano Ronaldo wskazał dwa wielkie cele na koniec kariery
Cristiano Ronaldo nie zamierza jeszcze zwalniać tempa. Portugalczyk jasno określił dwa najważniejsze cele na najbliższy czas, które dopełnią jego karierę.
Niemiecka dyscyplina. Jurgen Klopp z żelaznymi zasadami na zgrupowaniu Niemiec
Jurgen Klopp od początku pracy z reprezentacją Niemiec chce mocno zadbać o dyscyplinę w zespole. Jak informuje Bild, selekcjoner wprowadził kilka nowych zasad, których zawodnicy mają przestrzegać podczas zgrupowań.
Luis de la Fuente przedłużył kontrakt z reprezentacją Hiszpanii do 2032 roku!
Luis de la Fuente będzie dalej prowadził reprezentację Hiszpanii. Królewska Hiszpańska Federacja Piłkarska oficjalnie potwierdziła przedłużenie kontraktu z selekcjonerem, który pozostanie na stanowisku przynajmniej do 2032 roku.
Zinedine Zidane nie ma wątpliwości. „To najlepszy piłkarz na świecie”
W sierpniu bieżącego roku Zinedine Zidane został nowym selekcjonerem reprezentacji Francji. Zastąpił na tym stanowisku Didiera Deschampsa, który prowadził Trójkolorowych nieprzerwanie od 2012 roku. Przed swoim pierwszym zgrupowaniem i debiutem zdobywca Złotej Piłki wypowiedział się na temat jednej ze swoich największych gwiazd.