Przeciętna gra i słabe wyniki z początku rundy wiosennej to już chyba przeszłość w przypadku Jagiellonii. Ekipa Tomasza Hajty zagrała dobry mecz przeciwko Lechowi Poznań, a na słowa uznania zasłużył sobie młody Maciej Makuszewski.
Pomocnik imponował rajdami po skrzydłach, bocznych obrońców objeżdżał jak treningowe tyczki. Zaprocentowało to znakomitą asystą przy golu na 2:0. Dobrze nam się grało przeciwko Lechowi. W końcu Maciek przekłada potencjał z treningów na mecze. Na zajęciach dobrze wyglądał od roku. Ale gdy dostawał po 30, 40 minut gry lub w ogóle nie był wstawiany do składu, to głowa nie funkcjonowała mu, jak należy. Gdy nie czuł zdecydowanego zaufania, przygasał – mówi o swoim młodszym koledze z zespołu Tomasz Frankowski.
– Był już spakowany, chciał wyjechać do Widzewa i tam próbować od początku. Trener Hajto postanowił go jednak zatrzymać. No i stawiał na niego. Maciek odpłacił mu się dobrymi spotkaniami z Polonią i teraz z Lechem. Może zamiast duetu Frankowski – Grosicki będzie Frankowski – Makuszewski, a klub za jakiś czas na Maćku zarobi? – zastanawia się Frankowski.
Jagiellonia plasuje się aktualnie na 11 miejscu w tabeli. Z taką grą, jak przeciwko poznańskiej jedenastce, ekipa z Białegostoku ma szanse na zakończenie rozgrywek w okolicy 6 – 7 miejsca w tabeli.
Głośny powrót do Ekstraklasy? Henriques znów może prowadzić polski klub!
Joao Henriques ponownie może podjąć pracę w Polsce. Jak poinformował Jakub Kłyszejko z TVP Sport, Portugalczyk jest mocno zainteresowany powrotem do Ekstraklasy i w ten weekend ma pojawić się na dwóch ligowych spotkaniach