Po raz ostatni Barcelona triumfowała w Lidze Mistrzów w 2015 roku. Potem odszedł mózg drużyny Xavi Hernandez i skończyły się sukcesy. W tym sezonie w klubie pojawił się jednak piłkarz o podobnych walorach – Brazylijczyk Arthur. W Katalonii odżyły nadzieje na zdobycie najważniejszego z europejskich trofeów klubowych.
ZBIGNIEW MROZIŃSKI
Xavi, który od ponad trzech lat gra w katarskim zespole Al-Sadd, tak niedawno powiedział o pomocniku kreowanym na jego następcę: – Arthur jest jednym z graczy, o których sie mówi, że mają DNA Barcelony. Posiada umiejętności, żeby z tym klubem odnosić sukcesy i może właśnie jesteśmy świadkami początku jego ery na Camp Nou.
DWÓCH W JEDNYM
Gdy pod koniec ubiegłego roku przedstawiciele Barcy często latali do Brazylii, by obserwować utalentowanego pomocnika Gremio Porto Alegre, dziennikarze hiszpańskiej gazety „As” o opinię o Arthurze poprosili słynnego przed laty piłkarza Tostao. Mistrz świata z Canarinhos w 1970 roku tak ocenił młodego rodaka: – Ma wiele zalet: jest spokojny, znakomicie kontroluje piłkę, umie konstruować akcje, imponuje ostatnim podaniem, trudno mu odebrać piłkę. Na pewno w wielu aspektach przypomina Xaviego, zresztą mają nawet podobne warunki fizyczne.
W niedawnym spotkaniu ligi hiszpańskiej z Valencią filigranowy Brazylijczyk – ma 171 centymetrów wzrostu – zanotował aż 142 podania i niewiele zabrakło mu do rekordowego osiągnięcia Xaviego, który sześć lat temu w meczu z Levante miał o sześć więcej takich zagrań. Lionel Messi kolekcjonował Złote Piłki dla najlepszego piłkarza świata, ale nie zdobyłby tak dużo trofeów indywidualnych, gdyby u boku nie miał właśnie Xaviego. Dlatego ogromne znaczenie dla Arthura ma fakt, że bardzo szybko jego umiejętności piłkarskie docenił słynny Argentyńczyk. Tak się składa, że jeśli Leo kogoś polubi, szybko zostaje on zawodnikiem pierwszego składu Barcelony. Bywało też odwrotnie: jeżeli Messi jakiegoś piłkarza nie akceptował, ten musiał myśleć o rychłej wyprowadzce.
Po innym znakomitym piłkarzu Barcy Andresie Inieście odziedziczył Arthur koszulkę z numerem 8, zresztą nie brakuje głosów, że nawet podobnie do niego drybluje. Zatem mamy połączenie Xaviego i Iniesty w jednym zawodniku! Obaj znakomici Hiszpanie z Barceloną wygrywali Champions League, zaś z reprezentacją zostali mistrzami świata, a mistrzami Europy nawet dwukrotnie. Utalentowany Brazylijczyk doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że nie może tylko kopiować ich zagrań. Futbol tak pędzi do przodu i szybko się zmienia, że to, co jeszcze niedawno było czymś znakomitym, za kilka lat może okazać się archaiczne. Musi więc Arthur pracować nad własnym, oryginalnym stylem.
Gdy w połowie zeszłego roku kluby angielskie były gotowe zapłacić za Arthura 12 milionów euro, przedstawiciele Gremio powiedzieli im, że mogą zacząć rozmowy, gdy otrzymają ofertę trzykrotnie wyższą. I takiej się doczekali. 11 marca 2018 roku w świat poszła informacja, że osiągnięto z FC Barcelona porozumienie w sprawie przyszłości utalentowanego piłkarza. Według ustaleń w lipcu brazylijski klub miał otrzymać za niego 30 milionów euro, natomiast 9 kolejnych milionów jest uzależnione od różnych zapisów w kontrakcie. Umowę z Gremio miał podpisaną do końca 2018 roku.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (45/2018) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Real Madryt wydał komunikat o stanie zdrowia Valverde po bójce z Tchouamenim
Afera w szatni Realu Madryt ma kolejne konsekwencje. Po medialnych doniesieniach o bójce Federico Valverde z Aurelienem Tchouamenim klub opublikował oficjalny komunikat dotyczący urazu urugwajskiego pomocnika.
Szokujące kulisy afery w Realu Madryt. Valverde miał doznać chwilowej amnezji
Afera w Realu Madryt przybiera coraz poważniejsze rozmiary. Po medialnych doniesieniach o bójce Federico Valverde z Aurélienem Tchouaménim pojawiły się kolejne szokujące informacje.
Ferland Mendy bardzo poważnie kontuzjowany. Rozważa zakończenie kariery
Real Madryt przeżywa wyjątkowo trudny okres. Po medialnych doniesieniach o bójce Federico Valverde z Aurélienem Tchouaménim klub otrzymał kolejne fatalne wiadomości. Ferland Mendy doznał bardzo poważnej kontuzji, a media informują nawet o możliwym końcu kariery Francuza.