Na inaugurację dziewiętnastej kolejki Bundesligi Borussia Dortmund podjęła Freiburg. Gole Thomasa Meuniera, Erlinga Haalanda i Mahmouda Dahouda zapewniły gospodarzom trzy punkty.
Haaland świetnie czuje się na Signal Iduna Park. (fot. Reuters)
Gdyby zapytać, który ze wspomnianych w lidzie piłkarzy zebrał dziś najwięcej łupów, większość postawiłaby na Norwega. To logiczne i – co świadczy o klasie napastnika – naturalne. W końcu mowa o maszynie do umieszczania piłek w siatce. Wystarczy wspomnieć, że 21-latek trafiał w ośmiu kolejnych domowych występach ligowych. Jeśli chodzi o piłkarzy BVB, w przeszłości dokonał tego tylko Pierre-Emerick Aubameyang.
Dziś był jednak remis. Zarówno Haaland, jak i Meunier skompletowali dublety. Belg wykorzystał dwa dogrania Juliana Brandta. Haalandowi podawał Jude Bellingham oraz Mahmoud Dahoud. Ten ostatni ustalił wynik potyczki.
W 61. minucie honorowego gola dla Freiburga zdobył Ermedin Demirović.
8 – Borussia Dortmund’s Erling Haaland has scored in each of his last eight #Bundesliga matches at home, previously only Pierre-Emerick Aubameyang had managed such scoring streak for Dortmund (11 home matches between 2015 and 2016). Streak. #BVBSCFpic.twitter.com/HSClScvulx
Borussia Dortmund umocniła się na drugim miejscu w tabeli Bundesligi. W tym momencie do Bayernu Monachium, który rozegrał jeden mecz mniej, traci trzy punkty.