Bruno Labbadia okazał się cudotwórcą. Hertha Berlin pod jego rządami gra bardzo ładny i przede wszystkim skuteczny futbol. Powodów do radości nie ma za to Krzysztof Piątek.
Krzysztof Piątek znajduje się w nieciekawej sytuacji (foto: Reuters)
Pierwsza połowa na Stadionie Olimpijskim w Berlinie nie przyniosła większych emocji. Obie drużyny miały sytuacje podbramkowe, jednak w trakcie pierwszych 45 minut żadnej nie udało się trafić do siatki. Bardzo dobrze między słupkami spisywał się Rafał Gikiewicz. Polski bramkarz popisał się trzema skutecznymi interwencjami, ratując tym samym swój zespół przed utratą gola. Dobrych słów nie można za to powiedzieć o kolegach Gikiewicza, którzy popełniali błędy na swojej połowie, dając okazję rywalom. Hertha w pierwszej połowie grała spokojny, wyważony futbol. Zawodnicy Labbadii mieli kilka okazji, jednak brakowało skuteczności lub na drodze stawał polski bramkarz.
Dopiero po przerwie piłkarze Alte Dame pokazali swoje nowe, lepsze oblicze. Kilka minut po gwizdku sędziego swoje show zaczął Ibisević, na początku pokonał Gikiewicza strzałem głową z bliskiej odległości a minutę później asystował przy golu Lukebakio. 35-letni Bośniak odżył pod rządami włoskiego trenera i jest aktualnie najlepszym piłkarzem Herthy. Przy trzecim golu doświadczony snajper również miał udział, popisując się ostatnim podaniem przy trafieniu Matheusa Cunhy.
Rafał Gikiewicz zagrał bardzo słabą, drugą połowę. Za pierwszą odsłonę spotkania można wystawić pozytywne oceny polskiemu bramkarzowi, jednak w drugiej nie był już tak skuteczny i mógł zdecydowanie lepiej zachować się przy straconych bramkach.
Krzysztof Piątek pojawił się na boisku w drugiej połowie, dostając od trenera około 15 minut. Niestety reprezentant Polski nie pokazał niczego szczególnego. Nie oddał ani jednego strzału, zaliczył tylko pięć kontaktów z piłką i przegrał dwa pojedynki z rywalami. Świetna dyspozycja Ibisevicia sprawia, że Piątek aktualnie nie ma co liczyć na stałe miejsce w podstawowym składzie. Za kilka dni Hertha zmierzy się z RB Lipsk i niewykluczone, że Labbadia będzie rotował składem. Taka kolej rzeczy jest jedyną szansą dla Piątka na grę w wyjściowym składzie. Póki co Ibisević jest podstawowym napastnikiem Herthy i decyzja szkoleniowca ma argumentację na boisku w postaci świetnej dyspozycji Bośniaka.
Nawiązując do pierwszego zdania użytego na wstępie – Bruno Labbadia okazał się cudotwórcą. Już tydzień temu na grę Herthy patrzyło się bardzo przyjemnie. Przed zamrożeniem rozgrywek, gra zawodników ze stolicy Niemiec była katastrofalna i nieefektywna. Dziś nastąpiło potwierdzenie, że włoski trener wyprowadził berlińską drużynę na prostą i dzięki wdrożeniu swojej filozofii, oprócz samej poprawy gry pojawiły się także wyniki. Ostatecznie Hertha Berlin wygrała w derbowym spotkaniu aż 4:0.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.