Niespodziewany bohater Śląska. Polonia znów bez zwycięstwa
Śląsk Wrocław pokonał Polonię Warszawa 4:0. Czarne Koszule zanotowały piąty z rzędu mecz bez zwycięstwa.
Pierwsza połowa przebiegała dosyć spokojnie, lecz nie zabrakło w niej sytuacji. W 6. minucie celne uderzenie z szesnastki Śląska oddał Nikita Vasin, ale skutecznie interweniował Michał Szromnik. Po 4 minutach pod drugą bramką blisko był Piotr Samiec-Talar, lecz Mateusz Kuchta nie dał się zaskoczyć. Goście objęli prowadzenie w 16. minucie. Wówczas Samiec-Talar napędził akcję podaniem pięta, zaś w pole karne dośrodkował Jorge Yriarte, a tam akcję skutecznie wykończył Luka Marjanac. Przed przerwą Śląsk miał jeszcze sytuację w 32. minucie, ale Kuchta obronił strzał z dystansu Michała Mokrzyckiego. Polonia nie była w stanie odpowiedzieć i schodziła do szatni ze stratą jednej bramki.
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od natarcia Czarnych Koszul. Goście z Wrocławia początkowo radzili sobie z jej atakami skutecznie blokując strzały. W 53. minucie w słupek bramki Szromnika trafił Patryk Janasik. Śląsk wytrzymał okres największego naporu i stworzył sobie okazję w 63. minucie, gdy strzał obroniony przez Kuchtę oddał Przemysław Banaszak. Następnie w 64. minucie po rzucie rożnym podopieczni Ante Simundzy podwyższyli prowadzenie. Z narożnika boiska dośrodkował Mokrzycki, wrzutkę przedłużył Yegor Matsenko, a do siatki Polonii trafił kompletując dublet Marjanac. Już 4 minuty później Bośniak miał już na koncie hat-tricka. Prostopadłe podanie zagrał Samiec-Talar, a Marjanac trafił do bramki strzałem między nogami Kuchty. Na tym nie skończyło się strzelanie wicelidera Betclic 1. Ligi. Tym razem przed szansą uczestnik dwóch wcześniejszych akcji bramkowych, czyli Samiec-Talar, który odebrał długie podanie, a następnie wykorzystał przestrzeń i pokonał bezradnego bramkarza. Więcej bramek już nie było i Śląsk ostatecznie odniósł ważne i efektowne zwycięstwo. (AC)