Niesamowita końcówka i ważny awans! Trener Legii ocenia postawę drużyny „Jesteśmy drużyną nieprzewidywalną”
Mimo niekorzystnego wyniku przez większą część meczu, stołeczny zespół odrobił straty i awansował do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy. Trener Edward Iordanescu podkreślił po spotkaniu, że jego drużyna może jeszcze więcej!
Kibice Legii Warszawa mają powody do zadowolenia. Wczorajszego wieczoru ich drużyna pokazała ogromną wolę walki i determinację. Choć przez długi czas przegrywała, potrafiła odwrócić losy meczu, objąć prowadzenie i ostatecznie awansować do III rundy eliminacji Ligi Europy.
W kolejnej fazie Legioniści zmierzą się z AEK Larnaka, który również awansował minimalną przewagą, pokonując słoweńskie Celje tylko jednym golem.
Po zakończonym spotkaniu głos zabrał trener Legii – Edward Iordanescu:
Jesteśmy drużyną nieprzewidywalną. Trudno nas rozgryźć, rozszyfrować. Mam nadzieję, że wzniesiemy się jeszcze wyżej, jeśli chodzi o nasze umiejętności. Nasza gra się zmienia – czasami gramy skrzydłami albo środkiem. Kolejna rzecz, która mi się podobała, to fakt, że było sporo momentów, w których dogrywaliśmy w pole karne i stwarzaliśmy zagrożenie. Udawało nam się też prowokować rywali do popełniania błędów, czasami przeciwnicy daleko wybijali piłkę.
47-letni trener komplementował też mocno strzelca dwóch goli w rywalizacji z Banikiem.
Jean-Pierre to bardzo dojrzały, doświadczony, silny fizycznie zawodnik. Dawno temu mój ówczesny zespół grał przeciwko niemu w europejskich pucharach. W czwartek walczył, strzelał gole, aż w końcu strzelił takiego, który został uznany. Świetnie radzi sobie w polu karnym, ma doskonałe podania i uderzenia. To nie jest nasz jedyny dobry napastnik, ale przy Łazienkowskiej miał swoje chwile. To któryś mecz z rzędu, w którym tak dobrze sobie poradził. Zależy mi też na tym, by wszyscy wiedzieli, że to cały zespół stworzył szansę, którą wykorzystał Nsame. To wynik całego zespołu.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.