Cracovia Kraków po trzech kolejkach spotkań obecnego sezonu ma na swoim koncie zaledwie jeden punkt. Podopieczni Jurija Szatałowa zdobyli go w niedzielne popołudnie, remisując w Gdańsku z Lechią. Niezwykle rozczarowany po tym meczu był Andrzej Niedzielan, napastnik „Pasów”.
Doświadczony napastnik miał być liderem Cracovii w obecnych rozgrywkach, jednak w pierwszych meczach nie błyszczał formą. Co prawda w Gdańsku popularny „Wtorek” trafił do siatki rywala, jednak jego bramka nie został uznana przez arbitra. Jak później pokazały telewizyjne powtórki decyzja sędziego od odgwizdaniu pozycji spalonej w tym przypadku była błędna.
– Mogliśmy ten mecz nawet wygrać, a czego zabrakło? Odpowiedź jest prosta: mojej skuteczności. No i może jeszcze lepszego wzroku sędziów – żalił się Niedzielan.
– Liniowi wymachali mnie strasznie, chyba są po prostu za wolni. Muszę ich zaprosić do Krakowa na treningi szybkościowe, może wtedy będą nadążać za naszymi akcjami. W sytuacji kiedy minąłem już Sebastiana Małkowskiego i wystarczyło tylko kulnąć piłkę do pustej bramki po prostu się zawahałem – dodał napastnik Cracovii.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.