Jako pierwsi w niedzielę na boiska ekstraklasy wybiegną zawodnicy Jagiellonii i Cracovii. Faworytem meczu jest drużyna z Podlasia, nie tylko dlatego, że zagra przed własną publicznością. Pasy zgromadziły w trzech meczach tylko punkt.
Defensywa jest piętą Achillesową zespołu prowadzonego przez Jurija Szatałowa. Inaczej przedstawia się sytuacja jeśli chodzi o atak. W przedniej formacji krakowianie mają kim „postraszyć” rywali. – Cracovia ma najszybszy atak w polskiej lidze. Niedzielan, Ntibazonkiza oraz Suvorov. Ten ostatni może nie jest sprinterem, ale bardzo szybko myśli – komplementuje napastników drużyny przeciwnej Czesław Michniewicz, trener Jagi.
Jeśli Jagiellonia marzy o zdobyciu trzech punktów musi zdobyć bramkę i odciąć od podań Niedzielana. – Musimy unikać sytuacji, w której Andrzej Niedzielan będzie miał otwartą drogę do bramki, bo to bardzo dobry napastnik – przestrzega Michniewicz.
Kryzys Wisły Płock trwa. Nafciarze przegrali czwarty mecz z rzędu, a ponadto w żadnym z nich nie potrafili strzelić gola. Górnik wywiózł z Łukasiewicza komplet „oczek” i w ostatniej kolejce powalczy o wicemistrzostwo Polski.
Motor Lublin w samej końcówce potyczki z Cracovią odrobił dwubramkową stratę, wyrównał stan rywalizacji i zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Obejrzyj gole oraz najciekawsze akcje sobotniego meczu.
Co za comeback Motoru! W samej końcówce wyszarpał punkt w starciu z Cracovią [WIDEO]
Gdy w 82. minucie Gabriel Charpentier zdobył bramkę na 3:1 dla Cracovii, nic nie wskazywało na to, że Motor Lublin będzie w stanie wrócić jeszcze w sobotę do gry. Podopieczni Mateusza Stolarskiego wykazali się jednak nieprawdopodobną wolą walki, zdołali wyrównać stan rywalizacji i zapewnili sobie tym samym utrzymanie w Ekstraklasie.