Pogoń Szczecin w meczu z Olimpią Grudziądz prowadzenie objęła w 81. minucie meczu. Pięć minut później wyrównał Dariusz Kłus. Okazało się, że właśnie na okres pięciu minut po strzeleniu gola uczulał swoich piłkarzy trener Ryszard Tarasiewicz…
– W ostatnich 20 minutach mieliśmy szukać swojej szansy i cierpliwie realizować założenia. Być może po zdobyciu bramki radość trwała trochę za długo. Jak strzeliliśmy, wołałem Wojtka Gollę i mówiłem mu, że trzeba maksymalnie skupić się przez kilka minut, ponieważ w tym okresie często traci się bramki – tłumacz Tarasiewicz.
– Szkoleniowiec mówił nam, że przez pięć minut po strzeleniu przez nas gola najważniejsze będzie nie stracić bramki – przyznał zawodnik Pogoni, Peter Hricko. – Mieliśmy przeczekać ten moment, ale dzisiaj niestety to się nie udało – dodał Słowak.
Kilka dni temu usłyszeliśmy plotkę, że Łódzki Klub Sportowy może rozgrywać wiosenne mecze poza Aleją Unii. Jak się okazało, takowych planów jednak nie ma.