Punktualnie o godzinie 15:00 na stadionie imienia Kazimierza Górskiego w Płocku tamtejsza Wisła podejmie zdegradowany już Łódzki Klub Sportowy. Płocczanie chcą wynagrodzić swoim sympatykom ponad trzymiesięczną rozłąkę ze stadionowymi emocjami i zgarnąć pierwszy raz od siedmiu meczów komplet punktów na własnym terenie.
(fot. Marcin Zubrzycki / 400mm.pl)
Chociaż do zakończenia rozgrywek PKO Bank Polski Ekstraklasy pozostało jeszcze pięć pełnych serii gier, dla Łódzkiego Klubu Sportowego – praktycznie rzecz ujmując – bieżący sezon już się zakończył.
Piłkarze prowadzeni przez Wojciecha Stawowego plasują się na ostatnim miejscu w tabeli ze stratą aż siedemanstu punktów do bezpiecznej lokaty. Oznacza to, że nie mają oni nawet matematycznych szans na utrzymanie ligowego bytu w polskiej elicie piłkarskiej.
Nic zatem dziwnego, że wspomniany wcześniej Stawowy zaczął myśleć w perspektywie nadchodzących zmagań na ekstraklasowym zapleczu. Sam zresztą nie ukrywa, że pięć pozostałych meczów traktuje niczym przygotowania do gry na pierwszoligowym poziomie.
„Będę ustawiał zespół pod kątem nowego sezonu, żeby maksymalnie wykorzystać czas. Przy ustalaniu składu będę brał pod uwagę piłkarzy, którzy będą grali dalej w ŁKS. Mamy młodych, zdolnych zawodników i na nich będziemy budowali drużynę” – powiedział szkoleniowiec łodzian.
Losu ŁKS-u bynajmniej nie zamierza podzielać Wisła Płock. Wszystko jednak wskazuje na to, że „Nafciarze” aż do ostatniej kolejki nie będą w stu procentach pewni utrzymania, a więc czegoś, co w nieodległej przeszłości wydawało się wręcz formalnością.
27 października minionego roku płocczanie pokonali Jagiellonię Białystok w stosunku 3:1 i wskoczyli po raz pierwszy w historii istnienia klubu na fotel lidera Ekstraklasy. Było to ich szóste zwycięstwo z rzędu. Potem było jednak tylko gorzej.
W kolejnych dziewiętnastu ligowych meczach podopieczni Radosława Sobolewski raptem dwa razy zdołali ograć przeciwnika, siedmiokrotnie rywalizacje z ich udziałem kończyły się rezultatem remisowym, i aż osiem razy musieli uznać wyższość rywali. Naturalną konsekwencją radykalnej zniżki boiskowej formy jest osunięcie się w klasyfikacji nieopodal czerownej kreski oznaczającej spadek.
„Mamy świadomość, że wspólnie przeżywamy bardzo trudny czas, natomiast nigdy wcześniej podczas tych rozgrywek nie potrzebowaliśmy domowego wsparcia tak jak teraz. Mocno na to liczymy i chcemy się odwdzięczyć tym, że zdobędziemy upragnione trzy punkty” – podkreślał Sobolewski.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.