Przejdź do treści
Nic nie jest w stanie mnie złamać

Polska Ekstraklasa

Nic nie jest w stanie mnie złamać

Długimi miesiącami trenował z pierwszym zespołem Górnika. Kiedy wydawało się, że dostanie szansę od Marcina Brosza, doznał kontuzji, która na kilka miesięcy wykluczyła go z gry. Dziś Przemysław Wiśniewski przymierzany jest do zagranicznych klubów.



Byłeś już spakowany na obóz na Cyprze?
Walizka była gotowa, ale nie mogliśmy nigdzie pojechać, ponieważ w drużynie pojawił się koronawirus – zostaliśmy w Polsce. Szkoda, bo mieliśmy zaplanowane sparingi z silnymi rywalami. W Zabrzu, trenowaliśmy na swoich obiektach, choć trzeba było zmieniać boiska. Pracowaliśmy jednak na pełnych obrotach i dobrze przygotowaliśmy się do rundy wiosennej – mówi Wiśniewski.

Gracie bez kibiców, jesteście w reżimie sanitarnym, nie polecieliście na zgrupowanie…
Rzeczywiście to trudna sytuacja, ale w takiej znajdujemy się przecież wszyscy. W życiu codziennym także obowiązują duże ograniczenia, nie można w zasadzie nigdzie wychodzić, trzeba uważać na każdym kroku. Tęsknię za normalnością.

Kiedykolwiek zwątpiłeś w powodzenie swojej piłkarskiej kariery, chciałeś zmienić zawód?
Zawodu zmieniać nie chciałem, choć miałem dłuższą przerwę w grze. W 2017 roku rozpocząłem treningi z pierwszym zespołem, ale w meczach grałem z rezerwami. Na jednym ze spotkań w trzeciej lidze złamałem kość udową. Pierwsze dwa miesiące leżałem w łóżku z nogą w gipsie, od stopy do pasa, nie mogłem się w ogóle podnosić, aby niczego nie zruszyć. Dopiero po miesiącu gips został rozcięty, więc mogłem wykonywać bardzo delikatne ruchy, aby chociaż przemywać nogę. Kontuzję złapałem na początku sierpnia, panowały upały, a ja nie mogłem nawet się przewietrzyć. Przez kolejne miesiące rehabilitowałem się. W tym czasie do głowy przychodziły różne myśli – czy będę w stanie wrócić do formy, czy nie stracę walorów i tak dalej.

Obawiałeś się, że nie zostaniesz profesjonalnym piłkarzem?
Przychodziły takie myśli, walczyłem z nimi. Najważniejsze, że najbliżsi mocno mnie wspierali. Podobnie trener. Jestem wdzięczny, że sztab nie zesłał mnie wtedy do rezerw, a po powrocie do zdrowia mogłem wznowić treningi z pierwszym zespołem. Humor poprawiali też koledzy, którzy osiągali wtedy rewelacyjne wyniki w Ekstraklasie jako beniaminek.

Jak wyglądały te dwa miesiące w praktyce?
Do naszego salonu zostało wstawione łóżko szpitalne, nie mogłem się podnosić. Nogi chude jak patyki, mięśnie zanikały. Normalne.

Jak w ogóle doszło do złamania?
W meczu rezerw Górnika ze Ślęzą Wrocław zderzyłem się z kolanem przeciwnika, kość pękła wzdłuż i wszerz. Na szczęście nie było żadnych przemieszczeń, obyło się bez operacji. Dzisiaj nie mam żadnych dolegliwości, nie boję się w ogóle o nogę. Może inaczej byłoby, gdybym uszkodził więzadła w kolanie albo kostce, bo wtedy zostaje blokada w głowie, ale w przypadku kości wszystko wróciło do sprawności, mogę grać na pełnych obrotach. Wróciła szybkość, dynamika, ogólna forma piłkarska. Inna sprawa, że pół roku po złamaniu miałem lecieć z pierwszą drużyną na obóz przygotowawczy na Cypr. Kiedy wróciłem do lekkich treningów, spuchło mi kolano. Lekarze ściągnęli płyn, pojawiła się w nim krew. Pierwsza myśl, która przyszła do głowy – zerwane więzadło. Przechodziłem serie badań, rezonanse i okazało się, że mam je naderwane. Nie mogłem pojechać na obóz. Przeszedłem delikatny zabieg, lekarze oczyścili wnętrze kolana i potrzebowałem półtora miesiąca na rehabilitację. Pod koniec marca 2018 wróciłem do gry. To były trudne momenty, ale dzięki nim wiem, że nic nie jest w stanie mnie złamać.

Akurat twardy charakter to wiadomo po kim masz.
Nie byłem w dzieciństwie jakoś specjalnie hartowany, aby podnosić wytrzymałość na ból, spokojnie. Po prostu mamy takie cechy charakteru, ale w życiu codziennym jestem przeciwieństwem taty. Raczej należę do ludzi spokojnych i cichych.

Porównania do ojca mogą męczyć?
Kiedy wchodziłem do pierwszego zespołu, było to męczące. Z czasem przywykłem do tych tekstów, a teraz w ogóle nie chcę porównywać się do taty. On swoją historię napisał i zapracował na pozycję w polskiej piłce. Ja piszę swoją.

Które miejsce Górnik zajął w tabeli Ekstraklasy za cały 2020 rok?
Drugie albo trzecie.

Drugie.
Mamy za sobą udany rok. Wiosną mieliśmy wiele dobrych momentów, jesienią też punktowaliśmy. Nie chcemy jednak składać żadnych deklaracji. O konkretnym celu powiemy pod koniec sezonu. W każdym razie, chcemy zająć wyższą lokatę niż w poprzednim sezonie.

Może miejsce dające prawo gry w europejskich pucharach?
Nie pogardziłbym takim scenariuszem.

Swoją drogą – debiutowałeś w Górniku w eliminacjach Ligi Europy.
Z dnia na dzień zmieniłem się z juniora, który tylko trenował z pierwszą drużyną, w zawodnika, który wyszedł w pierwszym składzie na mecz w europejskich pucharach. Z Górnika odeszło dwóch środkowych obrońców i wskoczyłem do składu. Dla mnie to było wielkie wyróżnienie i duma, że debiut przypadł na mecz w eliminacjach Ligi Europy.

Tata nie zagrał ani razu w europejskich pucharach.
Zgadza się, czasami żartujemy między sobą na temat różnych liczb. Tata dogryza, ile mam meczów w Ekstraklasie, ja odpowiadam pytaniem o liczbę spotkań w europejskich pucharach albo w jakiejkolwiek reprezentacji Polski.

Jesteś podporą Górnika?
W ostatnich dwóch, trzech latach bardzo się rozwinąłem jako zawodnik. Miałem się od kogo uczyć, Paweł Bochniewicz i Dani Suarez to specjaliści od gry w defensywie. Popełniam mniej błędów niż na przykład przez pierwsze pół roku w Ekstraklasie. Trener wówczas próbował mnie ustawiać nawet na prawej obronie, ale na tej pozycji… wypadałem fatalnie. Po jednym z obozów na Cyprze ostatecznie porzucił pomysł z przestawieniem mnie na bok defensywy. Na szczęście.

PAWEŁ GOŁASZEWSKI

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 5/2021)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 41/2026

Nr 41/2026

Polska Ekstraklasa

Motor Lublin może pogłębić kryzys Śląska Wrocław. Ma patent na pokonywanie go

Sobotnie zmagania na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy otworzy mecz Motoru Lublin ze Śląskiem Wrocław. Gospodarzom dobrze kojarzą się tego typu okazje.

2026.09.03 Wroclaw
pilka nozna STS Puchar Polski 2026/2027 1/32
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
N/z Piotr Samiec-Talar pilkarze Slaska Wroclaw cieszynka wygrana radosc
Foto Gleb Soboliev / PressFocus

2026.09.03 Wroclaw
Football - Polish Cup 1/32 season 2026/2027
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
Piotr Samiec-Talar pilkarze Slaska Wroclaw cieszynka wygrana radosc
Credit: Gleb Soboliev / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Trener Cracovii docenił Legię Warszawa. „Jest to trochę pułapka”

Przed sobotnim meczem Cracovii z Legią Warszawa Bartosz Grzelak docenił postawę przeciwnika, zwracając uwagę na jego „specyficzny styl”.

2026.08.29 Radom PKO Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Radomiak Radom - Cracovia Krakow

N/z  Bartosz Grzelak

Foto Kacper Pacocha / PressFocus 

2026.08.29 Radom Football Polish Ekstraklasa Season 2026/2027 Radomiak Radom - Cracovia Krakow



Credit: Kacper Pacocha / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Stolarski podsumował sytuację Widzewa. „Presja z meczu na mecz jest coraz większa”

Po meczu z Wisłą Kraków Mateusz Stolarski nie tylko podsumował występ Widzewa Łódź, ale też zabrał głos na temat jego trudnej sytuacji.

2026.10.16 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Wisla Krakow Nz Mateusz Stolarski Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.10.16 Lodz football PKO BP Ekstraklasa  2025/2026 Widzew Lodz - Wisla Krakow Mateusz Stolarski Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Legia Warszawa może dobić do pięćdziesiątki. Warunkiem przełamanie

W sobotni wieczór Legia Warszawa zmierzy się na wyjeździe z Cracovią. Może odnieść wyjątkowe, okrągłe zwycięstwo.

2026.10.11 Warszawa
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027
Legia Warszawa - Wisla Krakow
N/z Rafal Augustyniak, Kacper Chodyna
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.10.11 Warszawa
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Legia Warszawa - Wisla Krakow
Rafal Augustyniak, Kacper Chodyna
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Boniek o Siemieńcu: Jego temperament czasami udziela się drużynie

Adrian Siemieniec uchodzi za spokojnego, zrównoważonego szkoleniowca, który zazwyczaj spokojnie i analitycznie obserwuje przebieg boiskowych wydarzeń, niezależnie od tego, co dzieje się na murawie. Zbigniew Boniek zauważył u niego jednak pod tym względem lekką zmianę.

Boniek o Siemieńcu: Jego temperament czasami udziela się drużynie
Czytaj więcej