Everton przystąpił do spotkania bez swojego podstawowego bramkarza, Tima Howarda. Brak Amerykanina w bramce The Toffees to jednak dość rzadki widok, ale jak się okazało, jego brak nie był dla gości aż tak dużym osłabieniem.
Już bowiem w 5. minucie podopieczni Roberto Martineza wyszli na prowadzenie i uciszyli trybuny St. James’s Park. Przypomniał o sobie Arouna Kone, który w tym sezonie rozegrał zaledwie jedno spotkania, a właściwie jedną minutę, wchodząc na boisko w doliczonym czasie starcia z Queens Park Rangers.
Jak się okazało, był to łabędzi śpiew Evertonu, ponieważ później bramki strzelali już gospodarze. Jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził Papiss Cisse, a po zmianie stron zwycięstwo Srokom dali Ayoze Perez i Jack Colback.
Goście byli jeszcze w stanie odpowiedzieć trafieniem Kevina Mirallasa z 84. minuty, ale Newcastle na więcej już im nie pozwoliło i trzy punkty zostały na St. James’s Park.
Jadon Sancho wciąż pozostaje bez klubu i możliwe, że jego kariera obierze bardzo niespodziewany kierunek. 26-letni Anglik może zagrać w lidze rosyjskiej.