We francuskiej kadrze co raz dochodzi do większych lub mniejszych pożarów. Po raz kolejny w środowisku Trójkolorowych zawrzało po tym, jak Dider Deschamps mianował nowego kapitana.
We Francji znów grzmi (fot. Defodi / 400mm.pl)
Reprezentacja Francji z kolejnymi zgrzytami. Tym razem po nominacji nowego kapitana. Dider Deschamps wskutek reprezentacyjnej emerytury Hugo Llorisa musiał podarować opaskę kapitańską jednemu ze swoich zawodników. Padło na Kyliana Mbappe. Już wczoraj francuskie media informowały, że 24-latek dość niespodziewanie otrzyma tytuł kapitana i przejmie dodatkowe obowiązki w trakcie meczów.
Decyzja nie do końca spodobała się pozostałym reprezentantom Francji, szczególnie jej starszyźnie. Największe obiekcje miał rzekomo Antoine Griezmann. Gracz Atletico jest pewien, że to jemu należy się tytuł kapitana Trójkolorowych. Francuscy dziennikarze także przyznawali, że mając na uwadze potężne doświadczenie Griezmanna, to on powinien być naturalnym następcą Llorisa.
Pojawiły się nawet głosy, że Griezmannowi tak bardzo nie spodobała się decyzja Deschampsa, że był w stanie zakończyć reprezentacyjną karierę. Selekcjoner reprezentacji musiał więc interweniować i gasić wywołany pożar.
Według najświeższych wieści znad Sekwany, Deschamps rozmawiał już z Griezmannem, argumentując mu swój wybór i uzasadniająć, dlaczego opaskę kapitana otrzymał jego młodszy kolega. Ponadto selekcjoner nie zamierza zmieniać swojej decyzji i Mbappe pozostanie kapitanem drużyny narodowej.