Za nami marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski, które było debiutem w roli selekcjonera biało-czerwonych dla Paulo Sousy. Jak podsumować minione wydarzenia?
Największym wygranym pierwszego zgrupowania pod okiem nowego selekcjonera wydaje się być Kamil Jóźwiak
Nie najlepszy bilans
Polacy po trzech eliminacyjnych meczach mają na swoim koncie cztery punkty. Nie jest to z pewnością wymarzony bilans, ale trzeba też przyznać, że na start eliminacji biało-czerwoni mieli bardzo wymagający terminarz. Za nimi dwa najtrudniejsze wyjazdowe mecze z Węgrami oraz Anglią, a należy zauważyć, że nowy selekcjoner czasu na wdrożenie nowych pomysłów i swojego systemu gry miał wyjątkowo mało. Oczywiście niedosyt pozostanie, gdyż gdyby Polacy nie popełnili głupich błędów w defensywie w spotkaniu w Budapeszcie można było zgarnąć komplet oczek, a i remis na Wembley był w zasięgu ręki. Na razie jednak Paulo Sousa musi dostać trochę czasu, a okres weryfikacji pod względem mundialowych eliminacji przyjdzie jesienią.
Największy wygrany
Największym wygranym marcowego zgrupowania wydaje się być Kamil Jóźwiak. Skrzydłowy ten dał świetną zmianę w meczu z Węgrami. Po jego wejściu gra się odmieniła i zdołał on strzelić gola na 2:2. Jóźwiak nieźle wypadł także w meczu z Andorą, ale oczywiście na podstawie tego spotkania nie można wyciągać żadnych daleko idących wniosków. Natomiast niewątpliwie może zaskakiwać fakt, że Jóźwiak spotkanie z Anglią zaczął na ławce rezerwowych. Oczywiście Paulo Sousa miał na Anglików konkretną taktykę, ale brak wystawienia w wyjściowej jedenastce 22-latka mimo wszystko był trochę niezrozumiałą decyzją.
Pięciu debiutantów
Podczas marcowego zgrupowania w biało-czerwonych barwach zadebiutowało aż pięciu zawodników. Byli to: Kamil Piątkowski, Michał Helik, Kacper Kozłowski, Rafał Augustyniak oraz Karol Świderski. Najlepiej debiut z pewnością będzie wspominał ostatni z wymienionej piątki. Świderski wszedł z ławki w meczu z Andorą i wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik meczu na 3:0. Z kolei najtrudniejsze przetarcie miał Helik. Nowy selekcjoner obdarzył go zaufaniem i wystawił w pierwszym składzie na mecz z Węgrami, jednak nie był to udany występ 25-latka, który ostatecznie został zmieniony. Podobnie było podczas jego drugiego występu z Anglią, a dodatkowo Helik w dosyć głupi sposób sprokurował rzut karny, w efekcie czego padła pierwsza bramka. Trudno przewiedzieć więc, jak będzie reprezentacyjna przyszłość stopera, ale początek w jego wykonaniu nie należał do najbardziej udanych.
Wszyscy równi
Pewną nowością i plusem po pierwszym zgrupowanie może być fakt, że w kadrze Paulo Sosuy nie będzie „świętych krów”, a wszyscy piłkarze będą traktowani w równy sposób. Widać, że walka o miejsce w składzie jest bardzo duża, a portugalski selekcjoner nie boi się podejmować trudnych decyzji. Świadczy o tym chociażby fakt, że w pierwszym meczu z Węgrami na ławce zasiadł Kamil Glik, a z Anglią kosztem Arkadiusza Milika, który fatalnie wypadł z Andorą, od pierwszej minuty zagrał Świderski. Oczywiście nie wszystkie decyzje nowego trenera były trafione, ale taką zmianę w podejściu należy zakwalifikować po stronie pozytywów.
Reprezentacja Polski kobiet do lat 19 awansowała na mistrzostwa Europy. Zespół Marcina Kasprowicza zapewnił sobie udział w turnieju finałowym poprzez wygraną z Grecją (3:0).
Kto drugim rywalem Polaków w czerwcu? Są nowe informacje!
Reprezentacja Polski zagra dwa mecze sparingowe w czerwcu, mimo faktu, że bało-czerwonych zabraknie na mundialu. Jednego rywala poznaliśmy wcześniej, teraz pojawiły się wieści o drugim przeciwniku.