Nie powiem, spędziłem miłe wakacje z książką Romana Kołtonia „Boniek czyli Zibi”. Przeczytałem ją z zajęciem, a potem długo o niej myślałem. I rzeknę tak: jeśli ktoś ma z nią problem, to jest to jego problem, a nie autora czy tych, którzy takiego problemu nie mają.
Nikt nie zaprzeczy, że Boniek to w polskim futbolu postać pomnikowa. Trzech tylko bowiem ludzi było zarówno reprezentantami naszego kraju, selekcjonerami zespołu narodowego, jak i prezesami PZPN: Andrzej Przeworski, Kazimierz Górski oraz właśnie Boniek, przy czym Przeworski i Górski zagrali z orłem na piersi po razie, a Boniek – wiadomo. Do tego z wymienionego tercetu tylko on zdobył Puchar Mistrzów, jako jeden z pięciu polskich piłkarzy. A pomnikowa postać zasługuje na pomnikową biografię, i taką właśnie, z wielkim mozołem i starannością, ale też z dającą się odczuć w trakcie lektury i przechodzącą na czytelnika przyjemnością, stworzył Kołtoń.
Biografia pióra Kołtonia to nie jest biografia publicystyczna, polemiczna, osobista (choć autor nie wypiera się zażyłości z Bońkiem), jest to natomiast biografia rekonstrukcyjna. Na ponad 700 stronach dostajemy relację niemal dzień po dniu z życia legendy naszego futbolu, pełną zresztą nie tylko faktów, ale i komentarzy, anegdot. Szkoda notabene, że wydawca, jak oznajmia autor w przedmowie, nakłonił go do skrócenia jej o trzysta. Takich utworów nie należy bowiem skracać, bo ich głównym walorem nie ma być wartkość narracji, tylko dokumentalna skrzętność.
Książki Kołtonia nie należy porównywać z licznymi na naszym rynku pisanymi na zamówienie gracza i jego agentów pseudobiografiami zagranicznych gwiazd futbolu, ani z nastawionymi na pikanterię, a nieortodoksyjnie traktującymi fakty wywiadami-rzekami z byłymi polskimi futbolistami czy ich ghost-autobiografiami. Książkę Kołtonia należy zestawić z takimi dziełami jak „Miłosz. Biografia.” (1104 strony) Andrzeja Franaszka, czy „Gombrowicz. Ja, geniusz.” (1176) Klementyny Suchanow, poświęconymi pomnikowym postaciom naszej literatury. Czy komuś się to podoba czy nie – one są punktami odniesienia do dyskusji o książce Kołtonia. Tak jak, już do końca świata, nikt poważnie piszący o Miłoszu czy Gombrowiczu nie będzie mógł pominąć ustaleń Franaszka oraz Suchanow, tak nikt, kto zechce zająć się postacią Bońka, nie będzie mógł zignorować tego, czego dowiedział się i napisał o nim i jego życiu Kołtoń. Kołtoń bowiem napisał o życiu Bońka podręcznik – fascynujący podręcznik.
Wobec tych faktów bledną i maleją wszelkie zastrzeżenia, jakie do książki Kołtonia można by mieć. Cóż, przedstawił on tego Kmicica polskiego futbolu (w sensie szerokości natury i sprzeczności wewnętrznych, a nie przebiegu biografii – od antybohatera do bohatera, jeśli już, to na odwrót) trochę tak, jak Henryk Sienkiewicz swojego: machając w ostatecznym rachunku ręką na błędy pupila oraz głupoty przezeń wyrabiane i unikając nazywania jakichkolwiek jego czynów podłością, a uwypuklając jego wielkie zasługi dla Rzplitej. Nie dodrążył się do odpowiedzi na pytanie, dlaczego Boniek w grudniu 2002 roku podał się do dymisji ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Polski, zrezygnował z zadania bohaterowi oraz tym, z którymi o nim rozmawiał, naprawdę trudnych pytań w tej kwestii.
Cóż, z tym większą radością czekam na biografię Bońka opracowywaną przez Marka Wawrzynowskiego, a wydaną w 2018 roku książkę Jacka Sarzały „Mój Boniek” już sobie zamówiłem. Zapewne więc wrócę tu kiedyś do tematu twórczości poświęconej jednemu z najlepszych piłkarzy w naszej historii. O Bońku bowiem można czytać, dyskutować i pisać bez końca, a każde zdanie o nim da się uzasadnić – jak to dobrze, że trafiają się jeszcze tak nienudni ludzie!
Na tym stadionie reprezentacja rozegra sparing? Powrót po 4 latach
Po zakończeniu sezonu klubowego reprezentację Polski czekają sparingi. Jeden z rywali jest już znany, a teraz pojawiły się doniesienia dotyczące drugiego z nich oraz miejsca rozegrania spotkania.
Reprezentacja Polski kobiet do lat 19 awansowała na mistrzostwa Europy. Zespół Marcina Kasprowicza zapewnił sobie udział w turnieju finałowym poprzez wygraną z Grecją (3:0).
Kto drugim rywalem Polaków w czerwcu? Są nowe informacje!
Reprezentacja Polski zagra dwa mecze sparingowe w czerwcu, mimo faktu, że bało-czerwonych zabraknie na mundialu. Jednego rywala poznaliśmy wcześniej, teraz pojawiły się wieści o drugim przeciwniku.