Roberta Gumnego z pewnością nie zobaczymy na boisku w trakcie meczu z Andorą. Piłkarz jako jedyny, uprawniony do gry zawodnik został zesłany na trybuny.
Robert Gumny nie zagra z Andorą (fot. 400mm.pl)
Selekcjoner reprezentacji Polski może wybrać na jedno spotkanie 23 zawodników. Za zgrupowaniu przebywa aktualnie 26 graczy, przez co trzej z nich nie znajdą się nawet na ławce rezerwowych i zostaną wysłani na trybuni. Tymoteusz Puchacz oraz Jan Bednarek pauzują wskutek kartek, zatem Paulo Sousa musiał skreślić tylko jednego piłkarza. Wybór padł na Roberta Gumnego.
Informację potwierdził Jakub Kwiatkowski, rzecznik Polskiego Związku Piłki Nożnej – Nic nikomu nie dolega, cała grupa jest w pełni gotowa do meczu. Trzech piłkarzy usiądzie na trybunach, bo przepisy pozwalają wpisać do kadry 23 zawodników. Wiadomo, że za kartki pauzują Jan Bednarek i Tymoteusz Puchacz. Decyzją selekcjonera trzecim piłkarzem, którego dzisiaj nie będzie w kadrze, jest Robert Gumny – dodał.
Początek spotkania o 20:45 na Estadi Nacional w Andorze. Około godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego poznamy oficjalne jedenastki obu drużyn.
Kulesza podsumował zgrupowanie. ,,Nie wykorzystujemy swoich szans”
Prezes PZPN podsumował zgrupowanie reprezentacji Polski. Cezary Kulesza mówił o braku wykorzystywania okazji bramkowych. Szef związku ma nadzieję na lepsze wyniki.
PZPN odnosi się do zarzutów ws. niekompetencji sztabu
Polski Związek Piłki Nożnej odniósł się do kontrowersji związanych z Norbertem Wojtuszkiem, który po przerwie reprezentacyjnej wrócił do Jagiellonii niezdolny do gry.
Brzęczek ze wsparciem dla Urbana. ,,To nie są łatwe momenty”
Selekcjoner kadry U-21 wspiera Jana Urbana. Brzęczek jest wymieniany w roli kandydata na trenera kadry A, ale nie póki co nie spieszy mu się z powrotem na szczebel wyżej.
Żewłakow wskazał największy problem reprezentacji Polski. „W tej kadrze zanika cwaniactwo”
Reprezentacja Polski zdobyła podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania zaledwie cztery punkty. W rozmowie z TVP Sport największy problem wskazał Michał Żewłakow.