– Liczy się tylko każdy kolejny mecz. Na końcu sezonu zobaczymy, na którym miejscu jesteśmy w tabeli – stwierdził ostrożnie Radek Mynar po rozgromieniu przez Polonię Warszawa 4:0 Arki Gdynia.
Czeski obrońca wrócił do składu Polonii po siedmiu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. Z Arką zagrał tylko pierwszą połowę. – Przywodziciel mnie zabolał. Nie chcieliśmy ryzykować. Prowadziliśmy 2:0, więc zdecydowaliśmy, że lepiej odpocząć – powiedział po meczu.
Kapitan „Czarnych Koszul” tak jak trener Jacek Zieliński i większość kolegów z zespołu broni się przed stwierdzeniem, że celem Polonii po wybronieniu się przed spadkiem są teraz europejskie puchary. Poloniści wyraźnie nie chcą zapeszyć.
– Nie myślimy o pucharach, tylko o kolejnych meczach. Mamy dobrą passę, chcemy to wykorzystać i znowu wygrać. Obojętne z kim byśmy nie grali. Gramy ze Śląskiem. Jak zawsze postaramy się wygrać – oświadczył czeski zawodnik.
Konstantinos Sotiriou doznał groźnie wyglądającej kontuzji podczas spotkania między Radomiakiem a Koroną Kielce. O szczegółach na pomeczowej konferencji prasowej opowiedział trener Jacek Zieliński.
Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.