– Liczy się tylko każdy kolejny mecz. Na końcu sezonu zobaczymy, na którym miejscu jesteśmy w tabeli – stwierdził ostrożnie Radek Mynar po rozgromieniu przez Polonię Warszawa 4:0 Arki Gdynia.
Czeski obrońca wrócił do składu Polonii po siedmiu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. Z Arką zagrał tylko pierwszą połowę. – Przywodziciel mnie zabolał. Nie chcieliśmy ryzykować. Prowadziliśmy 2:0, więc zdecydowaliśmy, że lepiej odpocząć – powiedział po meczu.
Kapitan „Czarnych Koszul” tak jak trener Jacek Zieliński i większość kolegów z zespołu broni się przed stwierdzeniem, że celem Polonii po wybronieniu się przed spadkiem są teraz europejskie puchary. Poloniści wyraźnie nie chcą zapeszyć.
– Nie myślimy o pucharach, tylko o kolejnych meczach. Mamy dobrą passę, chcemy to wykorzystać i znowu wygrać. Obojętne z kim byśmy nie grali. Gramy ze Śląskiem. Jak zawsze postaramy się wygrać – oświadczył czeski zawodnik.