Jeszcze kilka dni temu całkiem realny wydawał się transfer Rafała Murawskiego do Anderlechtu. Ostatecznie jednak Belgowie złożyli zbyt niską ofertę.
Klub, w którym występuje Marcin Wasilewski, chciał mieć w swoich szeregach Murawskiego za 750 tysięcy euro. Oferta została wyśmiana przez władze Lecha, więc na biurko prezesa Kolejorza wpłynęła ponowiona propozycja. Ta również okazała się niewystarczająca. Belgowie proponowali milion euro, ale Lech chciał dwa.
Wszystko dlatego, że Kolejorz ściągał Murawskiego z Kazania właśnie za milion. Teraz chce nie tylko odzyskać zainwestowaną kasę, ale również zarobić na polskim kadrowiczu.