W niedzielne popołudnie w Lyonie został rozegrany finał mistrzostw świata kobiet. W decydującym meczu Amerykanki pokonały Holenderki 2:0 i obroniły tytuł.
Amerykanki ponownie ze złotym medalem mistrzostw świata
W półfinale Amerykanki okazały się lepsze od Angielek, natomiast Holenderki po dogrywce pokonały Szwedki. W wielkim finale faworytkami były broniące tytułu zawodniczki USA.
Od początku meczu to Amerykanki były stroną przeważającą i tworzyły sobie kolejne dogodne okazje. Bohaterką pierwszej połowy była bramkarka ekipy Oranje Sari van Veenendaal. W drugiej części obrończynie tytułu dopięły jednak swego. Po upływie godziny po interwencji VAR został podyktowany rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podeszła Megan Rapinoe i w 62. minucie pewnym strzałem wyprowadziła swoją ekipę na prowadzenie.
Faworytki poszły za ciosem i 69. minucie poszły za ciosem. Doskonałą akcję popisała się Rose Lavelle i precyzyjnym strzałem lewą nogą podwyższyła prowadzenie. W kolejnych minutach Holenderki bezskuteczne szukały gola kontaktowego, natomiast Amerykanki próbowały wyprowadzić zabójczą kontrę. Ostatecznie więcej goli już nie padło i spotkanie zakończyło się triumfem Amerykanek 2:0.
Dla Amerykanek to drugi z rzędu mistrzowski tytuł, z kolei Holenderki zdobyły swój pierwszy medal i osiągnęły największy sukces w historii.
USA – Holandia 2:0 (0:0)
Bramki: Megan Rapinoe 62 (rzut karny), Rose Lavalle 69
Cristiano Ronaldo nie wykorzystał rzutu karnego. Na bramce stał Marcin Bułka [WIDEO]
Al-Nassr mierzy się z Neom SC w meczu ligi saudyjskiej. W końcówce pierwszej połowy Cristiano Ronaldo wykonując rzut karny nie trafił w bramkę, w której stał Marcin Bułka.