Reprezentacja Urugwaju podzieliła się punktami z Koreą Południową w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach świata 2022. Zespół selekcjonera Diego Alonso stworzył sobie sporo sytuacji, ale był do bólu nieskuteczny.
Urugwajczycy nie przegrali pięciu ostatnich meczów w fazie grupowej. Po raz ostatni Edinson Cavani i spółka polegli w grupie na mundialu w 2014 roku w pierwszej kolejce przeciwko Kostaryce. Później były zwycięstwa nad Anglią, Włochami, Egiptem, Arabią Saudyjską oraz Rosją.
Do tegorocznego mundialu Urugwaj przystępuje jako jeden z faworytów, ale z drugiego szeregu, czyli jest zespołem, który w teorii powinien zakręcić się w okolicach ćwierćfinału. Mecz z Koreą Południową miał być początkiem pięknej drogi.
Ta droga wciąż może być piękna, ale na razie zaczęła się od niespodziewanych kłopotów. Urugwajczycy tylko podzielili się punktami z Koreańczykami, choć stworzyli sobie kilka świetnych sytuacji, by spokojnie zgarnąć komplet punktów.
W pierwszej połowie groźną sytuację mieli też reprezentanci Korei Południowej. Do strzału w okolicach 8 metra doszedł Hwang In-beom, ale uderzył niecelnie. Urugwaj odpowiedział kilka minut później za sprawą Diego Godina, który oddał strzał głową, ale futbolówka wylądowała na słupku. Jeszcze przed zmianą stron szansę zmarnował Mathias Oliveira, który minimalnie się pomylił.
Pod koniec meczu znowu Urugwajczycy stworzyli sobie dwie sytuacje. Najpierw groźnie, ale minimalnie niecelnie uderzał Darwin Nunez, a w doliczonym czasie gry obramowanie bramki obił Federico Valverde. Koreańczycy odpowiedzieli niecelnym strzałem zza pola karnego Heunga-Min Sona.
Sytuacja w Meksyku jest bardzo napięta. Wskutek wojny z kartelami państwo jest na skraju wojny domowej. Za kilka miesięcy odbędą się tam mecze mistrzostw świata, czy Meksykanie stracą prawa organizacyjne?