Reprezentacja Argentyny po raz trzeci! Leo Messi i spółka pokonali Francję w wielkim finale XXII mistrzostw świata w piłce nożnej. Złote medale powędrowały do zawodników Argentyny.
Argentyna mistrzem świata! (fot. Defodi / 400mm.pl)
Mistrzostw świata w Katarze dobiegły końca. W ostatnim, najważniejszym spotkaniu Argentyna odebrała tytuł mistrza świata Francuzom. Po niesamowitym meczu reprezentacja Argentyny pokonała „Trójkolorowych” dopiero po konkursie rzutów karnych.
Już od początku Argentyńczycy ruszyli do ataku i w pierwszych minutach udało im się wykreować kilka niezłych sytuacji, które mogły zakończyć się uderzeniem w kierunku bramki. Francuzi cofnęli się w okolice własnego pola karnego i wyłącznie przeszkadzali Argentyńczykom, nie mając przy tym żadnych momentów w ofensywie. Ponadto po kilku minutach gry nie było pewne, że Hugo Lloris może kontynuować spotkanie po starciu z przeciwnikiem. Zawodnik wskazywał na intensywny ból żeber, jednak udało mu się dalej grać między słupkami bramki Trójkolorowych.
W 17. minucie Albicelestes bardzo dobrze rozegrali akcje przed bramka Francji, jednak Angel di Maria zwieńczył ją uderzeniem, po którym futbolówka poszybowała wysoko ponad bramkę. Argentyna była w natarciu i w 20. minucie wywalczyła rzut karny. Bezsensownie zachował się Ousmane Dembele, który trącił rozpędzonego Angela di Marię i Szymon Marciniak podjął właściwą decyzję wskazując na „wapno”. Do piłki podszedł nie kto inny, jak Leo Messi i kapitan pewnym i zarazem sprytnym uderzeniem pokonał Llorisa.
Zdobyty gol tylko uskrzydlił Argentyńczyków, którzy byli zdecydowanie lepszą drużyną w trakcie pierwszej połowy. Piłkarze Scaloniego grali jak natchnieni, decydowali się na niekonwencjonalne rozwiązania swoich akcji i przynosiło to efekty. W 36. minucie Argentyńczycy przeprowadzili cudowną akcję, którą zapoczątkował Messi. Mac Allister wybiegł na wolną przestrzeń, dostrzegł wbiegającego po drugiej stronie Angela di Marię i gracz Juventusu skierował piłkę do siatki, zasłużenie podwyższając prowadzenie.
Francja do przerwy była nieobecna i grała koszmarnie. Didier Deschamps podjął niezwykle ryzykowną decyzję i jeszcze w 40. minucie wykonał dwie zmiany taktyczne. „Wędkę” dostali Olivier Giroud i dramatyczny tego wieczoru Ousmane Dembele. Wprowadzone zmiany na nic się jednak zdały, bowiem do zakończenia pierwszej części spotkania Francuzi kompletnie nie mieli pomysłu na rozegranie akcji i sprawiali wrażenie, że nawet nie wyszli z szatni na ten finał.
Po przerwie obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Argentyna wciąż kreowała grę i w pierwszych minutach drugiej połowy miała kilka, bardzo dobrych sytuacji do zdobycia gola. W 50. minucie Rodrigo de Paul trafił wprost Llorisa, później bramkarz Francji musiał interweniować przy uderzeniu Juliana Alvareza.
Przez dłuższy czas Argentyna kontynuowała swoją znakomitą grę i kontrolowała przebieg meczu. Z czasem liderzy tego meczu zaczęli słabnąć, co przełożyło się na większą liczbę błędów i niewymuszonych strat. W 80. minucie meczu Nicolas Otamendi faulował w polu karnym wychodzącego na wolne pole francuskiego zawodnika. Marciniak znów podjął dobrą decyzję o rzucie karnym i jedenastkę na gola zamienił Mbappe. Francja wyraźnie się ożywiła i wyczuła krew. Dwie minuty później Mbappe skutecznie uderzył w kierunku bramki Argentyny i sensacyjnie „Trójkolorowi” wyrównali wynik spotkania. Wszystko zaczęło się od nowa.
Marciniak zarządził dogrywkę i pierwsza część dodatkowego czasu gry nie przyniosła rozstrzygnięcia. Nieco lepiej wyglądała Argentyna, jednak oba zespoły były już wyraźnie zmęczone. Bardzo dobre okazje miał Lautaro Martinez, jednak gracz Interu Mediolan był nieskuteczny.
W 109. minucie Argentyna ponownie objęła prowadzenie. Messi dobił uderzenie Martineza i jeden z zawodników Francji wybił futbolówkę z bramki, jednak ta wyraźnie przekroczyła linię.
Wydawało się, że Argentyna dowiezie korzystny wynik do końca spotkania. W 116. minucie meczu Gonzalo Montiel zagrał ręką piłkę we własnym polu karnym i Mbappe wyrównał na 3:3, kolekcjonując tym samym hat-tricka. W końcowych minutach działo się jeszcze dużo i zarówno Argentyna jak i Francja mogła trafić na wagę zwycięstwa, jednak ostatecznie mecz zakończył się konkursem rzutów karnych.
W konkursie rzutów karnych pewnie zaczęli Mbappe i Messi. Pierwszy pomylił się Coman, jego strzał wybronił bramkarz kadry Argentyny. Swoją próbę zmarnował też Tchouaméni, natomiast Argentyńczycy byli bezbłędni, dzięki czemu puchar idzie na ich konto!
Szymon Marciniak zanotował znakomitą pracę. Polski arbiter podejmował właściwie decyzje i nie popełnił żadnego błędu. Bez dwóch zdań polski sędzia dał mocny argument, że jest aktualnie jednym z najlepszych arbitrów na świecie.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…