Szymon Marciniak bezsprzecznie jest jedną z gwiazd finału mistrzostw świata. Polski bramkarz bezbłędnie wykonał swoją pracę i nie bał się trudnych decyzji.
Nie było wątpliwości, że nominacja Szymona Marciniaka do wielkiego finału mistrzostw świata jest w pełni zasłużona. Polak zanotował wcześniej dwa, świetne występy na mundialu i jego wybór do ostatniego spotkania był w pełni uzasadniony. Marciniak wraz ze swoim zespołem (Tomaszem Listkiewiczem i Pawłem Sokolnickim) w starciu Francji z Argentyną wykonał znakomitą pracę, która na pewno spotka się z bardzo wysoką oceną.
Sędzia z Płocka miał pełną kontrolę nad spotkaniem. Ponadto błyskawicznie dokonywał decyzji i ani razu się nie pomylił. Był pewny siebie i nie bał się trudnych wyborów. Podyktował trzy zasłużone rzuty karne i ani razu nie skorzystał z monitora VAR. Nie dał się również nabrać na gierkę Marcusa Thurama, który chciał wymusić jedenastkę. Polak nie potrzebował VAR, aby ukarać symulanta żółtym kartonikiem.
Swoim znakomitym występem Marciniak dowiódł, że aktualnie jest jednym z najlepszych sędziów na świecie. Bezsprzecznie był najlepszym arbitrem na całych mistrzostwach świata i wyróżniał się na tle słabych i kontrowersyjnych arbitrów, którzy podejmowali niewłaściwe decyzje.
Leo Messi zdobył przepięknego gola w starciu Interu Miami z Nashville SC. Bramka Argentyńczyka jednak nie dała trzech punktów. Mecz zakończył się remisem 2:2.
Takie rzeczy tylko w Turcji. Trener Fenerbahce zniknął po swojej dymisji!
Chaos w Fenerbahçe po meczu Ligi Mistrzów z AS Romą. Ismail Kartal podał się do dymisji po remisie 1:1, ale zarząd tureckiego klubu nie przyjął jego rezygnacji. Okazuje się, że trener… zniknął.