Szymon Marciniak bezsprzecznie jest jedną z gwiazd finału mistrzostw świata. Polski bramkarz bezbłędnie wykonał swoją pracę i nie bał się trudnych decyzji.
Nie było wątpliwości, że nominacja Szymona Marciniaka do wielkiego finału mistrzostw świata jest w pełni zasłużona. Polak zanotował wcześniej dwa, świetne występy na mundialu i jego wybór do ostatniego spotkania był w pełni uzasadniony. Marciniak wraz ze swoim zespołem (Tomaszem Listkiewiczem i Pawłem Sokolnickim) w starciu Francji z Argentyną wykonał znakomitą pracę, która na pewno spotka się z bardzo wysoką oceną.
Sędzia z Płocka miał pełną kontrolę nad spotkaniem. Ponadto błyskawicznie dokonywał decyzji i ani razu się nie pomylił. Był pewny siebie i nie bał się trudnych wyborów. Podyktował trzy zasłużone rzuty karne i ani razu nie skorzystał z monitora VAR. Nie dał się również nabrać na gierkę Marcusa Thurama, który chciał wymusić jedenastkę. Polak nie potrzebował VAR, aby ukarać symulanta żółtym kartonikiem.
Swoim znakomitym występem Marciniak dowiódł, że aktualnie jest jednym z najlepszych sędziów na świecie. Bezsprzecznie był najlepszym arbitrem na całych mistrzostwach świata i wyróżniał się na tle słabych i kontrowersyjnych arbitrów, którzy podejmowali niewłaściwe decyzje.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…