Piłkarze Legii Warszawa są cały czas o krok od mistrzostwa Polski, ale cały czas nie potrafią przypieczętować tytułu. Drużyna Aleksandara Vukovicia zremisowała z Piastem Gliwice 1:1.
Dzisiejsze zwycięstwo Legii w zasadzie rozstrzygnęłoby losy mistrzostwa na cztery kolejki przed końcem sezonu. Piast definitywnie straciłby szansę na dogonienie drużyny AleksandaraVukovicia, a jedyną ekipą, która miałaby matematyczne szanse na mistrzostwo byłby Lech. Kolejorz musiałby wygrać wszystkie mecze do końca, a Legia musiałaby wszystko przegrać. Realne? Raczej niekoniecznie.
Trener Vuković na starcie z mistrzami Polski miał poważny ból głowy z obsadą pozycji napastnika. Tydzień temu odnowiła się kontuzja JosemuKante, który nie zagra już w tym sezonie, VamaraSanogo wypadł do końca roku, a TomasPekhart zgłosił uraz na rozgrzewce przed meczem z Jagiellonią. Czech jednak znalazł się w wyjściowej jedenastce na potyczkę z Piastem.
Od pierwszych minut kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami przejęła Legia. Lider PKO BP Ekstraklasy dłużej utrzymywał się przy piłce, zepchnął gości do defensywy, ale nie stwarzał sytuacji.
Dopiero w 17. minucie błysnął Luquinhas. Brazylijczyk odważnie wszedł między czterech rywali i oddał mocny strzał na bramkę FrantiskaPlacha, ale golkiper przyjezdnych odbił futbolówkę. Z dobitką nie zdążył Pekhart. Piast odgryzł się uderzeniem zza pola karnego MikkelaKirkeskova, ale przeszło obok bramki. Niezłą szansę miał JakubCzerwiński, który był niepilnowany w polu karnym, ale źle uderzył piłkę głową i nie zagroził RadosławowiMajeckiemu. 21-letni golkiper spotkaniem z Piastem pożegnał się z Legią – od 1 lipca przeprowadza się do Monako.
Tempo spotkania nie porywało, brakowało sytuacji czy choćby strzałów, a obaj bramkarze byli bezrobotni. Zagotowało się dopiero w samej końcówce pierwszej połowy, kiedy po dośrodkowaniu w pole karne niezłą szansę miał UrosKorun, ale piłka po jego strzale przeszła tuż obok słupka.
Pierwsze minuty po zmianie stron wcale nie były lepsze. Jedni i drudzy kompletnie nie mieli pomysłu, jak przebić się przez defensywę rywala. W 51. minucie Michał Karbownik dośrodkował z lewej strony w pole karne, przed szansą stanął PawełWszołek, ale uderzył w trybuny.
Kilka minut później skrzydłowy Legii nie popisał się we własnym polu karnym. Były zawodnik QPR sfaulował w szesnastce SebastianaMilewskiego, a sędzia Szymon Marciniak bez wahania wskazał na jedenasty metr. Sprawiedliwość wymierzył JorgeFelix, który posłał piłkę w prawy róg bramki Majeckiego. Dosłownie kilkadziesiąt sekund wcześniej z boiska wyleciał BartoszRymaniak, który obejrzał drugą żółtą kartkę i przedwcześnie musiał zejść do szatni.
Legia kompletnie nie potrafiła zagrażać bramce Placha. Rozgrywała piłkę od jednego skrzydła do drugiego, posyłała dośrodkowania, ale defensywa z Gliwic nie miała z nimi najmniejszych problemów. Warszawianie grali wolno, schematycznie, bez elementu zaskoczenia – jakby brakowało im paliwa. Kiedy już udawało się oddać strzał, to był niecelny – jak w przypadku Pekharta, który zmarnował niezłe dośrodkowanie od Karbownika.
Czeski snajper najlepszą okazję do wyrównania miał w 78. minucie świeżo wprowadzony LuisRocha podał wzdłuż bramki, wystarczyło tylko dostawić nogę na wślizgu, a Pekhartowi futbolówka się zaplątała i przeszła dalej. Chwilę później Czech uderzał z 8 metrów, ale prosto w Placha.
W 84. minucie Maciej Rosołek pokazał starszemu koledze jak należy wykańczać takie sytuacje. Karbownik posłał miękkie dośrodkowanie w pole karne, a Rosołek mocnym strzałem głową pokonał Placha. Golkiper Piasta co prawda złapał piłkę i początkowo sędzia liniowy nie zauważył, że futbolówka była już w bramce, ale po interwencji VAR trafienie zostało uznane.
Legia przycisnęła, zepchnęła Piasta do defensywy, ale nie umiała już tego przełożyć na drugiego gola. Groźnie z dystansu uderzał DomagojAntolić, ale z trudem piłkę odbił Plach.
Warszawianie zatem na pewno nie zdobędą w ten weekend mistrzostwa Polski. Na ewentualne świętowanie trzeba poczekać co najmniej tydzień, niezależnie od wyniku jutrzejszego meczu Lecha ze Śląskiem.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.