Przejdź do treści
TQL Stadium Milosz Trojak of Ulsan, during the match between Borussia Dortmund and Ulsan, for the 3rd round of group F of the FIFA Club World Cup 2025, at the TQL Stadium this Wednesday 25. 30761 (Heuler Andrey / SPP) (Photo by Heuler Andrey / SPP/Sipa USA)
2025.06.25 Cincinnati 
pilka nozna klubowe mistrzostwa swiata FIFA
Borussia Dortmund - Ulsan HD
Foto SPP/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

SPP/PressFocus

Ligi w Europie Świat

Miłosz Trojak: Najbardziej tęsknił będę za koreańskim jedzeniem [WYWIAD]

Po trzydziestce pierwszy raz wyjechał pograć poza krajem. Opuścił Koronę Kielce, ruszając na drugi koniec świata do Korei. Tamtejsza kultura zrobiła na nim duże wrażenie, sportowo też zaliczył awans: może pochwalić się występami na Klubowych Mistrzostwach Świata i w Azjatyckiej Lidze Mistrzów.

Filip Trokielewicz

Mieszkam akurat nieopodal Wrocławia, w miejscu, gdzie Koreańczycy przyjeżdżają pracować w fabryce LG. Szacunkowo jest ich tu kilka tysięcy. Zauważyłem, że to dość skryci ludzie, raczej nie wchodzą nikomu w drogę. Tacy są?

– Słyszałem o tym! – mówi Trojak. – Dlatego są bezpośrednie loty z Seulu do Warszawy i właśnie do Wrocławia. Chyba nawet macie w pobliżu koreańskie restauracje i sklepy, prawda? Generalnie Koreańczycy są mocno skupieni na sprawach zawodowych. Widać, że w ich kulturze praca jest niezwykle ważna, życie kręci się właściwie wokół niej. Co ciekawe, u nas dyskutuje się o czterodniowym tygodniu pracy, a w Korei teraz dołożyli im po godzinie każdego dnia. W ogóle są tutaj ludzie, którzy dojeżdżają np. z Seulu do Ulsan, pracują od poniedziałku do piątku i śpią w samochodach pod fabrykami. Wynajem mieszkań jest w Korei stosunkowo drogi i nie każdy może sobie na to pozwolić. Inny świat.

Co pomyślałeś, gdy dowiedziałeś się o ofercie z Korei Południowej?

Nie ukrywam, że już rok wcześniej luźno rozmawialiśmy z menedżerem o tym kierunku. Wiedziałem, że jestem w kręgu zainteresowań i taka opcja może się pojawić. Koreańczycy coraz częściej spoglądają na rynek europejski, w tym Polskę – niedawno przecież do Jeju SK przeniósł się Julien Celestine z Arki Gdynia. Pamiętam, że jakoś trzy miesiące przed podpisaniem kontraktu z Ulsan HD FC agent zadzwonił do mnie, że temat staje się rzeczywiście realny. Klub wysyłał skautów na moje mecze. Niemal do samego końca nie miałem jednak pewności, czy ten transfer uda się sfinalizować, ponieważ wybierano między mną a serbskim obrońcą.

PRZEPROWADZKA DO KOREI. „DŁUGO ROZMAWIALIŚMY Z ŻONĄ, CO ROBIĆ”

Domyślam się, że decyzja o wyjeździe na drugi koniec świata nie należała do najprostszych.

Ciężka do podjęcia. Wyjeżdżając do Korei, wiedziałem, że do Polski będę wracał tylko raz do roku, na święta. Potrzebowałem jednak nowych wyzwań. Moim marzeniem było zawsze to, aby spróbować swoich sił w innym kraju. Długo rozmawialiśmy z żoną, co robić, bo mamy dwuletniego synka i to nie jest dla niego łatwe, aby latać po dziesięć godzin. Po rozważeniu wszelkich za i przeciw zdecydowałem się przystać na ofertę, którą mi przedstawiono. Warunki finansowe są na wysokim poziomie, młodszy już nie będę, a dzięki grze w Korei będę w stanie wybudować dom w Polsce i jeszcze zainwestować trochę pieniędzy. To też miało duże znaczenie, gdyż moje poprzednie kontrakty były raczej pierwszoligowe – kroci nie zarobiłem. Co więcej, trafiłem do klubu, który trzy razy z rzędu był mistrzem kraju. Miniony sezon był dla nas zdecydowanie gorszy, ale sportowo liga stoi na naprawdę dobrym poziomie.

Jak w Ulsan odnaleźli się twoja żona i syn?

Na początku było bardzo ciężko, ponieważ większość Koreańczyków nie potrafi powiedzieć kompletnie nic po angielsku. Gdy synek był chory, musieliśmy iść do lekarza z tłumaczem, którego mamy w klubie. We znaki dawała się nam też pogoda – musieliśmy przyzwyczaić się do panujących tu warunków atmosferycznych. Lato w Korei jest podobne do polskiego pod względem temperatur, sęk w tym, że wilgotność powietrza wynosi około 80 procent, przez co cały czas czujesz się, jakbyś siedział w saunie. Człowiek tylko wyjdzie na zewnątrz i od razu jest cały mokry.

KOREAŃSKIE ZWYCZAJE. „NA PRZYWITANIE NIKT NIE PODAJE SOBIE RĘKI”

Kulturowo coś cię najbardziej zaskoczyło?

Na przykład to, że na przywitanie nikt nie podaje sobie ręki, tylko wszyscy się kłaniają. I zauważyłem, że ci bardziej doświadczeni zawodnicy wykonują tylko taki delikatny gest, skinienie, a ci młodsi wręcz kłaniają się im do pasa. Kiedy idzie się do restauracji, to w większości lokali trzeba ściągać buty. W ich kulturze jest to tak, jakby oni zapraszali do siebie do domu. Wchodząc do restauracji, mamy się zachowywać tak, jakbyśmy to my byli u nich w gościach. Koreańczycy są zasadniczo uśmiechnięci, pomocni, nawet jak nie umieją angielskiego, to zwykle korzystają z tłumacza w telefonie.

Na wasze mecze potrafi przyjść ponad 20 tysięcy kibiców. Jak to wygląda na co dzień, jeśli chodzi o zainteresowanie Koreańczyków futbolem?

Kiedy jedziemy z rodziną do centrum Ulsan, to praktycznie zawsze ludzie podchodzą, zagadują, proszą o autograf lub zdjęcie. Przed meczami, jak jedziemy na stadion, witają nas zawsze kibice. Zdarza się, że przygotowują drobne upominki dla zawodników, np. słodycze. Raz też dostałem od chłopaka… kwiaty. Coś niespotykanego w naszej kulturze. Doping też jest zdecydowanie inny niż w Polsce – można powiedzieć, że u nas są przyśpiewki, a tutaj bardziej się na trybunach śpiewa. Jak rozpoczyna się mecz, odpalane są fajerwerki. Nie miałem o tym pojęcia i przy debiucie byłem przez kilkanaście sekund lekko zdezorientowany, o co chodzi. Ten sezon był w wykonaniu naszego zespołu najsłabszy w ostatnich latach. Zdarzało się, że po przegranych meczach podchodziliśmy pod trybuny, a ludzie płakali. W Ulsan ludzie żyją piłką, ale nie wszędzie tak jest, bo na spotkania części klubów przychodzi znacznie mniej fanów. Są trzy czy cztery kluby, które mogą pochwalić się największą rzeszą kibiców. Ulsan HD jest jednym z nich.

KOREAŃSKA SZATNIA. „W POLSCE JEST BARDZIEJ SWOJSKO”

Jaka jest koreańska szatnia?

Specyficzna, zupełnie inna niż polska. Na pewno jest bardzo profesjonalnie, do niczego nie można się przyczepić, ale ich podejście np. jeśli chodzi o odnowę biologiczną, jest inne. Koreańczycy przed treningiem wchodzą do ciepłej wody, podczas gdy u nas zwykle robi się to po treningu. Przed zajęciami korzystają również z sauny – to mnie bardzo zdziwiło, bo w Polsce jest to nie do pomyślenia. Zacząłem ich naśladować i muszę powiedzieć, że czuję się naprawdę dobrze. Przed i po każdym treningu przemawiają trener i kapitan, ewentualnie inni gracze, którzy mają akurat coś do powiedzenia. Robimy kółko na środku boiska, mamy swój okrzyk. Z całą pewnością polska szatnia jest bardziej swojska, w Korei zawodnicy spędzają ze sobą mniej czasu. Bardziej to jest na zasadzie: przyjść, zrobić swoje i wrócić do domu.

KOREAŃSKA KUCHNIA. „TĘSKNIĆ BĘDZIEMY ZA JEDZENIEM”

Mieliście może okazję już coś z rodziną w Korei pozwiedzać?

Ulsan ma milion mieszkańców, więc zdecydowanie jest co robić. W sumie cały czas odkrywamy coś nowego. Byliśmy z żoną w świątyniach w Pusan i Gangwon. Zrobiły na nas ogromne wrażenie. Pusan jest bodajże drugim największym miastem w Korei. Jest tam bardzo ładna plaża, więc można było trochę odetchnąć nad morzem. Zwiedziliśmy również część Seulu.

Lokalna kuchnia?

Z Darijanem Bojaniciem cały czas powtarzamy sobie, że jak już stąd odejdziemy, to najbardziej tęsknić będziemy właśnie za jedzeniem. Świetne są owoce morza, wołowina, koreańskie barbecue. Człowiek je, już nie może, ale dalej wcina. Koreańczycy odżywiają się bardzo zdrowo, mocno o siebie dbają, zwracają uwagę na to, co jedzą. Niemal do każdego posiłku dodatkiem są kiszonki. Ponadto dużo potraw jest ostrych, co mi akurat odpowiada. Najbardziej lubię koreańskie barbecue, grillowaną kaczkę i zupę z ośmiornicy. Są to potrawy, które przynajmniej raz w tygodniu jem.

Czyli za polskim jedzeniem jeszcze nie zdążyłeś zatęsknić.

Kurczę, wróciliśmy z rodziną w grudniu do Polski i właśnie myśleliśmy, że będziemy tęsknić, ale chyba jednak bliżej nam do azjatyckich smaków. Do kraju przyjechaliśmy na Boże Narodzenie, więc sporo potraw było świątecznych. No i nie ukrywam, że mój żołądek potrzebował po powrocie kilku dni, aby się przestawić. Jakbym miał wybierać kuchnię, to raczej postawiłbym na koreańską, choć oczywiście polskie dania bardzo lubię.

KLUBOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA. „TO BYŁO SPEŁNIENIE MOICH MARZEŃ”

Jak w twojej opinii wypada K League 1 na tle Ekstraklasy?

W lidze koreańskiej więcej się biega, ale drużyny są gorzej przygotowane taktycznie. Po przyjeździe tutaj uświadomiłem sobie, że Ekstraklasa jest na naprawdę wysokim poziomie, jeśli chodzi o taktykę. Nie mamy się zdecydowanie czego wstydzić, polscy trenerzy przywiązują wagę do detali pod względem m.in. rozpracowania przeciwnika. W K League 1 jest tego mniej, drużyny skupiają się przede wszystkim na sobie. Tak jak wspomniałem, na pewno piłkarze przemierzają w trakcie meczu większe dystanse – nasz zespół średnio przebiega 118-122 km w czasie meczu. Jest zawodnik, który przebiega 13,5 km w każdym spotkaniu. Wydaje mi się, że wyszkolenie techniczne jest też w Korei na nieco wyższym poziomie – piłka im nie przeszkadza. To pewnie dość subiektywne porównanie, lecz w Koronie zdarzało się, że jak grałem mocne podania do pomocników, to mieli kłopot z opanowaniem futbolówki. Tutaj tego problemu nie ma. Wręcz przeciwnie, partnerzy z zespołu zachęcają mnie do tego, aby takie podania w ich kierunku posyłać. W meczach dużo jest faz przejściowych. Zauważyłem, że u nich nie ma czegoś takiego, że ktoś kradnie czas, np. po faulu leży minutę czy dwie, bramkarze również po złapaniu piłki od razu rozpoczynają kolejną akcję.

Zadebiutowałeś w Ulsan HD na ubiegłorocznych Klubowych Mistrzostwach Świata. To był najlepszy moment w twojej dotychczasowej karierze?

To było spełnienie moich marzeń zagrać z zespołami takimi jak Fluminense czy Borussia. W brazylijskim zespole grał jeszcze Thiago Silva, który w zimie trafił do FC Porto. Stojąc naprzeciw niego, szczerze nie dowierzałem, że to się dzieje naprawdę. To był zawodnik, na którym się wzorowałem, oglądałem dużo jego meczów. Podobało mi się bardzo to, jakim jest obrońcą i podpatrywałem jego zachowania na boisku. W spotkaniu z BVB kryłem przy stałych fragmentach Jobe’a Bellinghama i zwróciłem uwagę, jak umięśnione ma nogi. Moje dwie to jedna jego! W kontakcie był bardzo nieprzyjemny, czuć było, że mocno stoi na nogach, piekielnie ciężko było go przepchnąć.

Czy któryś jeszcze z rywali zrobił na tobie duże wrażenie?

Z meczu z Borussią zapadł mi w pamięć Julian Brandt. Ja byłem półprawym stoperem, on grał jako dziesiątka po mojej stronie, więc często byliśmy blisko siebie. Cały czas, niezależnie od tego, czy była szansa, żeby otrzymał piłkę, „wcinał się” za moje plecy. Jakieś 30 razy jej nie dostał, ale w końcu spadła mu pod nogi, zdobył bramkę i Borussia wygrała 1:0. Nie ma co ukrywać, że w tym meczu stosowaliśmy wyjątkowo niski pressing, bo praktycznie cały czas byliśmy w swojej szesnastce. Zrobiło na mnie też wrażenie, jak wspomniany Bellingham szukał sobie miejsca na boisku. Ustawiał się zazwyczaj pomiędzy centralnym stoperem a mną i gdy tylko widział, że zawodnik z Borussii chce zagrać do niego, wystawiał po prostu lewą rękę, zapierał się i nic nie mogłem zrobić. Nie dało mu się wyłuskać piłki. Rywalizacja z nim uświadomiła mi, że to jest zawodnik, który w niedalekiej przyszłości może zagrać w Realu Madryt albo gdzieś w Premier League – bo nie dość, że futbolówka mu nie przeszkadza, to jest silny, skoczny, a przy tym wszystkim niezwykle mobilny.

AZJATYCKA LIGA MISTRZÓW. „W JAPONII GRAJĄ PO PROSTU LEPSI ZAWODNICY”

Miałeś okazję wystąpić też w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. Mocno różni się ona od europejskiego odpowiednika?

W fazie zasadniczej obowiązuje podział na dwie grupy. W naszej najsilniejsze były bez wątpienia ekipy z Japonii. Mierzyliśmy się z Vissel Kobe i nie mieliśmy za wiele do powiedzenia. Była to moim zdaniem po Borussii druga najmocniejsza drużyna, z jaką przyszło nam rywalizować, odkąd trafiłem do Ulsan HD. Przegraliśmy z nimi bodajże tylko 0:1, ale nikt nie mógłby mieć pretensji, gdybyśmy ulegli im znacznie wyżej. W Japonii grają po prostu lepsi zawodnicy. Byli bardzo intensywni, z czym nie potrafiliśmy sobie poradzić. Z kolei zespoły z Chin, Tajlandii, Malezji i Australii są w mojej opinii słabsze od koreańskich klubów. W tej drugiej grupie najmocniejsi są Saudyjczycy. Liczyłem, że może uda się zagrać w fazie pucharowej przeciwko Cristiano Ronaldo, ale Al-Nassr w tym sezonie występuje w azjatyckim odpowiedniku Ligi Europy.

Z poprzedniego sezonu w koreańskiej ekstraklasie ukontentowani być nie możecie, gdyż uplasowaliście się tuż nad strefą spadkową.

Dużo rzeczy złożyło się na to, że miniona kampania była rozczarowująca. Inne drużyny latem odpoczywały, a my byliśmy w Stanach Zjednoczonych na turnieju. Mam poczucie, że w późniejszej części sezonu zabrakło nam trochę paliwa w baku. Ponadto brakowało stabilizacji. Na przestrzeni ośmiu miesięcy mam już czwartego trenera. Być może nie powinienem tak mówić, ale wydaje mi się też, że część z naszych zawodników nie była przyzwyczajona do batalii o zachowanie ligowego bytu. Zwłaszcza że, tak jak już mówiłem, Ulsan HD trzy sezony z rzędu było mistrzem kraju. Z optymizmem spoglądam jednak w przyszłość. Liczę, że w bieżącym sezonie uda nam się przynajmniej uplasować na podium, a może przy dobrych wiatrach powalczyć znów o tytuł.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 11/2026

Nr 11/2026

Ligi w Europie Świat

Wielkie powroty do reprezentacji Anglii. Thomas Tuchel ogłosił powołania

Thomas Tuchel powołał kadrę na marcowe zgrupowanie reprezentacji Anglii. Doszło do wielkich powrotów.

Harry Maguire of England during the International Friendly match England vs Brazil at Wembley Stadium, London, United Kingdom, 23rd March 2024

(Photo by Gareth Evans/News Images) in London, United Kingdom on 3/23/2024. (Photo by Gareth Evans/News Images/Sipa USA)
2024.03.23 London
pilka nozna mecz towarzyski
Anglia - Brazylia
Foto Gareth Evans/News Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Stanowcza reakcja Senegalu na skandaliczną decyzję CAF. Oto, co postawili Senegalczycy

Wczoraj Afrykański Federacja Piłkarska (CAF) wydała skandaliczny komunikat o walkowerze dla Senegali i odebraniu mu tytułu zdobywcy Pucharu Narodów Afryki. Wiadomo już, jaką decyzję Senegalczycy podjęli w tej sprawie.

January 18 2026: El Hadji Malick Diouf of Senegal and Brahim Abdelkader Diaz of Morocco battle for the ball  during a 2025 AFCON Africa Cup of Nations Final game, Morocco vs Senegal, at Prince Moulay Abdellah Stadium,, Rabat, Marocco. Ulrik Pedersen/CSM/Sipa USA (Credit Image: © Ulrik Pedersen/Cal Sport Media/Sipa USA)
2026.01.18 Rabat
pilka nozna Puchar Narodow Afryki
Senegal - Maroko
Foto Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Potężny szok! Finał Pucharu Narodów Afryki unieważniony i odebrano Senegalowi trofeum!

Takiej sytuacji jeszcze nie było. Na początku roku w niesamowitych i kontrowersyjnych okolicznościach Senegal wygrał w finale Pucharu Narodów Afryki z Maroko. Teraz wynik finału został anulowany!

RABAT, MOROCCO - JANUARY 18: Sadio Mane, Senegal during the Africa Cup of Nations AFCON Final match between Senegal and Morocco at Complexe Sportif Moulay Abdellah Stadium on January 18th in Rabat, Morocco. Photo by Segun Ogunfeyitimi Copyright: xVincentxKAMTOx237699961247x
2026.01.18 Rabat
pilka nozna , Puchar Narodow Afryki
Senegal - Maroko
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Mecze Iranu na mundialu przeniesione? Jest decyzja FIFA!

Iran kilka dni temu wnioskował możliwość przełożenia swoich meczów ze Stanów Zjednoczonych do Meksyku. FIFA jednak odrzuciła tę możliwość.

New Jersey, USA, 13th July 2025. Todd Boehly Co-Owner of Chelsea FC, Donald Trump President of the United States of America, Gianni Infantino President of FIFA and Mark Walter Chelsea FC Co-Owner and CEO of Guggenheim Partners make their way to the stage following the Chelsea vs Paris Saint Germain FIFA Club World Cup match at Metlife Stadium, New Jersey. Picture credit should read: Jonathan Moscrop / Sportimage EDITORIAL USE ONLY. No use with unauthorised audio, video, data, fixture lists, club/league logos or live services. Online in-match use limited to 120 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. SPI_150_JM_CHELSEA_PSG_ SPI-4016-0150
2025.07.13 East Rutherford
pilka nozna , Klubowe Mistrzostwa Swiata 2025
Chelsea Londyn - Paris Saint-Germain
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Skład Porto na mecz przeciwko Moreirense. Polskie trio w komplecie!

Na zakończenie piłkarskiej niedzieli FC Porto gra ligowe starcie z Moreirense. Trener Francesco Farioli w pełni ufa polskim zawodnikom i całą trójke wystawia od pierwszej minuty.

Oskar Pietuszewski seen during Liga Portugal game between Casa Pia AC and FC Porto Maciej Rogowski/ Ball Raw Images Rio Maior Estadio Municipal Rio Maior Portugal Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_casapia_fcporto_2526-1017
2026.02.02 Rio Maior
pilka nozna , liga portugalska
Casa Pia AC - FC Porto
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej