Mimo tego, że niemal wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Śląsk Wrocław awansuje do 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów, to w klubie do rewanżowego meczu z Buducnosti Podgorica podchodzą z ogromną koncentracją. Głos w sprawie spotkania zabrał Sebastian Mila.
Kapitan mistrzów Polski jest zadowolony z zaliczki z pierwszego meczu, jednak przestrzega przed lekceważeniem rywali. – Już w Podgoricy widać było, jak groźny jest mistrz Czarnogóry. Buducnost przecież kilkakrotnie mogła nam zaskoczyć i strzelić bramkę – powiedział Mila.
– Przywieźliśmy jednak do Polski korzystny wynik i teraz musimy zrobić wszystko, by go utrzymać oraz awansować dalej. Bez dwóch zdań przeciwnikowi należy się jednak duży szacunek i nie zamierzamy go zlekceważyć tylko dlatego, że w pierwszym meczu wygraliśmy 2:0 – dodał pomocnik Śląska.
Jeśli Buducnost zamierza myśleć o wyeliminowaniu mistrzów Polski, to musi strzelić we Wrocławiu dwa gole, a najlepiej trzy i nie stracić przy okazji żadnego. – Tylko szybko strzelona przez nich bramka pozwoli im wierzyć w końcowy sukces. Z kolei nasze zadanie to maksymalne skupienie i czujność. Musimy prowadzić grę, by im pokazać, że nie mają żadnych szans w tej konfrontacji – zakończył Mila.
Taras Romańczuk doznał urazu podczas pucharowego starcia w Grecji. Wiemy, co dolega kapitanowi ,,Dumy Podlasia'' i jak długa przerwa go czeka.
Gorąco przed piątkowym hitem. Królewski gromadzi dokumenty
Narasta atmosfera przed starciem beniaminków. Prezes Wisły zbiera dokumenty, dotyczące finansowania Śląska, do Komisji Europejskiej. Do Krakowa nie przyjadą kibice Wrocławian.
John Carver może znów zasiąść na ławce trenerskiej w polskiej elicie. Najnowsze doniesienia medialne sugerują, że Anglik miał spotkać się z władzami Radomiaka.