Przed startem wiosennych zmagań w T-Mobile Ekstraklasie wydawało się, że zdecydowanym faworytem do tytułu jest Śląsk Wrocław. Sytuacja nieco się zmieniła, jednak zdaniem Sebastiana Mili, lekceważenie wicemistrzów Polski byłoby sporym błędem ze strony rywali.
Śląsk w katastrofalnym stylu zaczął tę wiosnę, ale już podczas meczu z Cracovią, w grze piłkarzy Oresta Lenczyka było widać znaczną poprawą i jakość, która była znakiem rozpoznawczym drużyny w ostatnich miesiącach. – To pierwszy krok do wyjścia na prostą. Pokazaliśmy, że za wcześnie nas skreślono, że żyjemy i trzeba się z nami liczyć – wyznał Mila.
– Niektórzy pewnie powiedzą: czym oni się tak podniecają, skoro pokonali Cracovię. OK, wiemy, w którym miejscu jest ten zespół w tabeli. Ale w tym momencie ta pierwsza wygrana na wiosnę była nam bardzo potrzebna – kontynuował kapitan Śląska.
Mila przestrzegł także rywali przed zbytnim lekceważeniem jego zespołu. – Niech się Legia jeszcze nie cieszy. Zabolały mnie wypowiedzi po ich wygranej we Wrocławiu. Mam wrażenie, że Legia nas lekceważy – zakończył.
Górnik Zabrze odniósł skromne zwycięstwo nad Wisłą Płock. O zwycięstwie triumfatora Pucharu Polski przesądził w 75. minucie Maksym Chłań. Obejrzyj gola i najciekawsze akcje meczu.
Kryzys Wisły Płock trwa. Nafciarze przegrali czwarty mecz z rzędu, a ponadto w żadnym z nich nie potrafili strzelić gola. Górnik wywiózł z Łukasiewicza komplet „oczek” i w ostatniej kolejce powalczy o wicemistrzostwo Polski.