– Naprawdę myślałem, że to już koniec. Kontrakt miałem do 30 czerwca, a klub nie podejmował ze mną rozmów o nowym. Ale kiedy to zrobił i usiedliśmy razem przy stole, to dogadaliśmy się bardzo szybko – zdradza na łamach Faktu kulisy negocjacji ze Śląskiem Wrocław Sebastian Mila. Milowy z ekipą z Wrocławia związał się trzyletnią umową.
– Mówiłem, że pieniądze nie odgrywają najważniejszej roli w tej sprawie, ale mało kto w to wierzył. Każdy ma swoje miejsce na ziemi dla mnie tym miejscem jest Wrocław. I choć się w nim nie urodziłem, to czuje się wrocławianinem – tłumaczy pomocnik.
Mila przyznaje, że gdyby nie udało się dojść do porozumienia ze Śląskiem, wyjechałby na Zachód, konkretnie do Belgii. – Byłem tam już praktycznie dogadany. Mocno zabiegała też o mnie drużyna z Izraela. Rozmawiałem także z Wisłą Kraków. Ciekawą opcją było też Chicago Fire, ale gra tam wiąże się z utratą tych wszystkich pięknych emocji, które towarzyszą piłce – mówi piłkarz Śląska.
Złe skojarzenia z Wrocławiem. Jak Lech radzi sobie po reprezentacyjnych przerwach?
Pierwsza w sezonie pauza na mecze reprezentacji stanowiła zarazem novum, jeśli chodzi o czas jej trwania. Powrót do klubowej rzeczywistości po tak długiej przerwie to specyficzne wyzwanie. Dotychczas pod wodzą Nielsa Frederiksena poznański Lech sprawnie radził sobie ze wznawianiem rywalizacji w Ekstraklasie, choć nie ustrzegł się bolesnych potknięć.
Katowicka GieKSa pewnie rozprawiła się z Medalikami w spotkaniu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego meczu.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.