– To było spotkanie z gatunku tych o wejście do trumny – powiedział po wygranej 1:0 nad Lechią Gdańsk trener Jagiellonii Białystok, Czesław Michniewicz.
– Wiedzieliśmy, że ten może rozstrzygnąć jedna bramka. Dlatego staraliśmy się grać uważnie z tyłu i czekać na swoją szansę. Nie było ich za wiele, ale na szczęście mieliśmy Grzesia Rasiaka, który okazał się bohaterem tego spotkania. Nie był to bajeczny występ mojego zespołu. Na szczęście Lechia też nie grała porywającej piłki – przyznał szkoleniowiec Jagiellonii.
W zupełnie odmiennym nastroju był oczywiście Rafał Ulatowski. – Jestem bardzo rozczarowany jak wszyscy, którym dobrą Lechii leży na sercu. Przegraliśmy po prostej bramce. Czeka nas ciężka praca zimą, w niej widzę szansę na sukces. Mam kontrakt do czerwca, mam też pomysł i plan, co zrobić, aby było lepiej. W najbliższych dniach czekają mnie spotkania z zarządem klubu, być może właścicielem, na którym określimy, jakie są możliwości klubu w okresie transferowym. Jednak nawet jak istotnych zmian nie będzie, ja jestem gotowy pracować z tym zespołem – skwitował trener Lechii.
Pierwszy mecz Rakowa Częstochowa pod wodzą nowego trenera
32. kolejkę meczów PKO Bank Polski otworzy starcie Rakowa Częstochowa z Koroną Kielce. Dla gospodarzy będzie to pierwszy występ pod wodzą nowego szkoleniowca.