Czesław Michniewicz od kilku dni nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski. Mimo wyjścia z grupy na mundialu, Cezary Kulesza postanowił zakończyć współpracę ze szkoleniowcem. Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu doceniła jednak Michniewicza i nominowała go do nagrody, którą przyzna najlepszemu trenerowi 2022 roku.
(fot. Piotr Kucza/400mm)
Od 26 lat IFFHS przyznaje nagrody na koniec roku dla najlepszych trenerów z podziałem na kluby i drużyny narodowe. Oczywiście, wśród zespołów klubowych nie ma ani jednego przedstawiciela polskiej myśli szkoleniowej.
Federacja nominowała 20 selekcjonerów reprezentacji, a wśród nich jest także Michniewicz. Trener poprowadził biało-czerwonych do zwycięstwa w barażu ze Szwecją, utrzymał zespół w Dywizji A Ligi Narodów oraz wyszedł z grupy na mistrzostwach świata. Styl gry zespołu oraz afera premiowa sprawiły jednak, że szkoleniowiec nie otrzymał propozycji nowego kontraktu i wraz z końcem roku zakończy współpracę z PZPN.
Faworytem do zdobycia nagrody jest oczywiście Lionel Scaloni, który poprowadził Argentynę do złota na mistrzostwach świata. Nominowani są także: Zlatko Dalić (Chorwacja), Didier Deschamps (Francja), Fernando Santos (Portugalia), Louis van Gaal (Holandia), Gareth Southgate (Anglia), Murat Yakin (Szwajcaria), Tite (Brazylia), Gustavo Alfaro (Ekwador), Walid Regragui (Maroko), Aliou Cisse (Senegal), Otto Addo (Ghana), Rigobert Song (Kamerun), Jalel Kadri (Tunezja), Gregg Berhalter (USA), Graham Arnold (Australia), Hajime Moriyasu (Japonia), Paulo Bento (Portugalczyk pracujący z Koreą Południową) i Herve Renard (Francuz pracujący z Arabią Saudyjską).
W poprzednim roku w tym plebiscycie triumfował Roberto Mancini. Tegorocznego zwycięzcę poznamy na początku stycznia.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…