Już niedługo możemy być świadkami bardzo sentymentalnego powrotu na Anfield. Jak donosi „The Guardian” Liverpool FC bardzo poważnie rozważa zatrudnienie… Michaela Owena.
Doświadczony angielski napastnik od dłuższego czasu pozostaje bez klubu, jednak podczas ostatniego dnia letniego okna transferowego ogłosił on, że ma dwie bardzo konkretne propozycje z dobrych klubów Premier League. Jedna z nich ma pochodzić właśnie od The Reds.
Ewentualne zatrudnienie Owena przez Liverpool może dziwić, ale tylko na pozór. Klub ma spore problemy z napastnikami po odejściu Craiga Bellamy’ego i wypożyczeniu Andy’ego Carrolla. W zespole zostali już tylko Luis Suarez, który jest daleko od optymalnej formy i Fabio Borini, który jest wystawiany na skrzydle, gdzie kompletnie nie może się odnaleźć.
Owen to jednak z ikon Liverpoolu FC. Piłkarz występował na Anfield w latach 1996-2004, jednak swoje najlepsze lata ma już zdecydowanie ze sobą. Jakby tego było mało, ostatnie trzy sezony Anglik spędził w Manchesterze United, czyli największym wrogu The Reds.