– Nie zawsze się wygrywa. Bardzo chcieliśmy zwyciężyć w tym meczu. Pierwsza połowa była trudna, momentami miałem wrażenie, że to liga szkocka – po starciu z Piastem Gliwice (1:1) powiedział trener Widzewa, Radosław Mroczkowski.
– Piłka chodziła cały czas nad głowami. Trochę nas usprawiedliwia stan boiska, który uniemożliwia odpowiednią organizację gry. Druga połowa była dla nas dużo lepsza. Zabrakło tylko bramek. Wielka szkoda, że nic nie wpadło. Znowu straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. A wydawało się, że wiadomo, kogo należy przypilnować – narzekał Mroczkowski.
– Dziękuję moim piłkarzom za serducho i za walkę. Plus szczególnie dla defensywy, która nie popełniła większych błędów. Szkoda mi Michała Jonczyka, który dawał dobre sygnały w ostatnich meczach. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia – dodał szkoleniowiec łodzian.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.