– To na pewno największy sukces w mojej karierze. Nie musiałem na niego długo czekać, tylko cztery miesiące. Oby tak dalej. Tym razem strzeliłem ja, innym razem zrobi to ktoś inny. Wszystko jedno – jak zwykle skromny, bagatelizował swój wkład w zwycięstwo.
Sytuacja była jednak o tyle nietypowa, że nigdy wcześniej nie widzieliśmy go w tego typu akcjach. Skromnej postury pomocnik świetnie zachował się w polu karnym, wykorzystał błąd w kryciu Suvorova i trafił do siatki. – Tylko przyłożyłem głowę. Ale to prawda, prawie nigdy nie strzelam takich goli. To może mój drugi w karierze – mówił już po wyjściu z szatni.
– To nie był łatwy mecz. Ciążyła na nas duża presja. Trener nie musiał nawet nic mówić, bo wszyscy wiedzieliśmy, jak istotny to dzień. Mistrzostwo smakuje bardzo słodko. Czekam tylko na święto na rynku. Nasza praca została wykonana. Teraz kolejna część planu, czyli awans do Ligi Mistrzów – zakłada Maor.
Oczywiście, jeszcze nie czas na podsumowania. Do końca sezonu pozostały trzy kolejki. – Chcemy wygrywać w każdym meczu, Legia to też ważny rywal dla naszych kibiców – ma świadomość Melikson, który dzisiejszy sukces będzie świętował z przyjaciółmi i rodzicami, którzy specjalnie przylecieli na tę okazję z Izraela.
Legia przegrała po raz pierwszy. To oni są teraz najdłużej niepokonani w PKO BP Ekstraklasie
W niedzielę niepokonana w bieżącym sezonie Legia Warszawa przegrała u siebie 1:2 z Lechem Poznań, przerywając serię meczów bez porażki. W PKO BP Ekstraklasie jest jednak zespół, który obecnie może pochwalić się dwucyfrową liczbą gier, w których wyłącznie wygrywał lub remisował.