Dla piłkarzy Korony Kielce to już naprawdę mecz ostatniej szansy. Drużyna prowadzona przez Macieja Bartoszka zmierzy się w piątkowy wieczór z Zagłębiem Lubin i jeśli chce zachować szanse na utrzymanie w PKO Bank Polski Ekstraklasie, to musi zgarnąć pełną pulę.
Dla piłkarzy Korony to mecz z kategorii „być albo nie być” (fot. Michał Chwieduk / 400mm.pl)
Do końca ligowych zmagań pozostało jeszcze pięć kolejek, co oznacza, że z boiska można wciąż podnieść piętnaście punktów. Zajmująca obecnie przedostatnie miejsce w tabeli Korona ma jednak osiem „oczek” do bezpiecznej lokaty i jeśli przegra na wyjeździe z Miedziowymi, a swój ligowy mecz wygra Wisła Kraków, to los zespołu z Kielc będzie już praktycznie przesądzony. Matematyczne szanse pozostaną przynajmniej do następnej serii spotkań, ale w praktyce będzie to oznaczało tyle, że po ponad dekadzie klub pożegna się z elitą.
Okres wznowienia rozgrywek po pandemicznej przerwie nie okazał się dla Korony zbyt udany. Zespół zaczął co prawda od bardzo efektownej wygranej w Płocku, jednak później było już tylko gorzej. Cztery porażki i remis w kolejnych spotkaniach sprawiły, że kielczanie na dobre zadomowili się w strefie spadkowej, a po ostatniej kolejce zostali wyprzedzeni przez Arkę Gdynia. Sytuacja w klubu jest dramatyczna, tak samo zresztą jak atmosfera w szatni.
Wydaje się, że w Kielcach szykują się już powoli do funkcjonowania poza Ekstraklasą, czego najlepszym dowodem są porządki, które zaczęły się przy Ściegiennego. Kilka dni temu od pierwszej drużyny odsunięci zostali Bojan Cecarić, Matej Pućko i Uros Djuranović, co jest jasnym sygnałem, że czas rozliczeń trwał już w najlepsze.
Moment słabości rywala będą chcieli z kolei wykorzystać piłkarze Zagłębia Lubin, którzy również nie rzucają formą na kolana od wznowienia ligowych zmagań. Dwa zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki dość dobitnie pokazują, że Martin Sevela ma problem z ustabilizowaniem gry swojego zespołu. Wygrana z Koroną nie tylko pozwoliłaby Miedziowym wrócić na właściwe tory po klęsce w Gdyni, ale również pozostawiłaby ich w grze o zwycięstwo w grupie spadkowej.
Obie drużyny spotkały się już w tym sezonie dwukrotnie i w żadnym przypadku nie były to porywające widowiska. W Kielcach skromne zwycięstwo odniosła Korona (1:0), natomiast w Lubinie zanotowano remis (1:1). Co ciekawe, jak pokazuje historia bezpośrednich meczów, drużyna Bartoszka to dla Miedziowych bardzo niewygodny przeciwnik, szczególnie, gdy spotkania są rozgrywane w Lubinie. Po raz ostatni Zagłębie pokonało na swoim terenie Koronę w lipcu 2016 roku.
– Biorąc pod uwagę sytuację kadrową oraz wierząc, że o utrzymanie będziemy walczyć do ostatniej kolejki, to uważam, że nie można skreślać poszczególnych zawodników. Indywidualny błąd może zadecydować o stracie bramki, natomiast pamiętajmy, że to jest gra zespołowa, razem wygrywamy i razem przegrywamy, dlatego w tych trudnych momentach musimy się trzymać razem – powiedział trener Bartoszek.
Jak wygląda sytuacja kadrowa po obu stronach barykady przed piątkowym starciem? W ekipie gospodarzy na pewno nie zagra kontuzjowany Damian Oko, natomiast w drużynie gości – oprócz wyżej wymienionej trójki – zabraknie również nieobecnych od dłuższego czasu Erika Pacindy i Piotra Pierzchały.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:30, a zmagania piłkarzy będzie można śledzić na antenach Canal+ Sport oraz Canal+ 4K Ultra HD.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.