Mateusz Klich zmienił barwy klubowe. Pomocnik Leeds United przeszedł testy medyczne w Utrechcie i został wypożyczony do holenderskiego zespołu do końca obecnego sezonu.
Mateusz Klich zamierza się odbudować w Holandii (fot. @fcutrecht)
27-letni pomocnik trafił do Anglii w lecie ubiegłego roku po znakomitym sezonie w barwach Twente. Leeds wydało na niego 1,7 miliona euro, jednak Klich nie zdołał spełnić pokładanych w nim oczekiwań. Polak po w miarę przyzwoitym początku sezonu, bardzo szybko trafił na ławkę rezerwowych i dlatego na dystansie całej kampanii wystąpił jedynie w dziesięciu meczach. W tym czasie nie udało mu się strzelić ani jednego gola, czy zapisać na swoim koncie choćby jednej asysty.
Mateusz Klich chciał odejść z Elland Road, by móc zacząć regularnie grać i zwrócić na siebie uwagę Adama Nawałki. Na ten moment szanse pomocnika na powołanie do reprezentacji Polski wydają się bowiem iluzoryczne.
Dla nowego zawodnika Utrechtu to już trzecia przygoda z holenderskim futbolem. W przeszłości grał on już w PEC Zwolle i wspomnianym wcześniej Twente.
Utrecht plasuje się aktualnie na szóstej lokacie w tabeli Eredivisie z dorobkiem 29 punktów. W nowym klubie Klich będzie występował z numerem „13” na koszulce.
Wie abonnee is van de #fcutrecht nieuwsbrief, heeft zojuist een mailtje ontvangen met daarin het eerste interview van @Cli5hy als speler van FC Utrecht.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.