Legia Warszawa znajduje się w dobrej formie. Jednak w najbliższej kolejce zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała, z którym przegrała jesienią u siebie 1:2.
– Na pewno będzie to wielkie wydarzenie medialne dla Bielska-Białej. W tej rundzie gościmy jeszcze Wisłę, ale to Legia przyciągnie największe zainteresowanie. My również czujemy pozytywny dreszczyk emocji, ale pamiętamy, że za ewentualne zwycięstwo możemy sobie dopisać tylko trzy punkty. Ze sportowego punktu widzenia spotkanie z liderem jest tak samo ważne, jak potyczka z Cracovią – powiedział Mateusz Bąk, bramkarz Podbeskidzia.
Nieoczekiwanie obecnie Podbeskidzie zajmuje wysoką siódmą pozycję. Na razie spadek Góralom na pewno nie grozi. – Myślę, że tworzymy wybuchową mieszankę, ale nie da się tego rozłożyć na czynniki pierwsze. Trener Kasperczyk potrafił złożyć zespół z zawodników, którzy nie zawsze mieli pewne miejsce w poprzednich klubach. Myślę, że swoją rolę odegrał również charakter góralski. Nie możemy jednak popadać w samozachwyt – zakończył Bąk.